sobota, 10 października 2015

Rozdział XXIV.

Moi drodzy! Dzisiaj dodaję rozdział, chociaż pod poprzednim nie było odpowiedniej ilości komentarzy. Ostatnio na moim blogu nie ma wysokiej aktywności, jest jeszcze mniejsza. A szkoda, bo rozważam zorganizowanie w najbliższym czasie konkursu. Ale rozdział dodaję z jeszcze innego powodu, nie tylko po to, by podwyższyć aktywność. Historia, którą możecie czytać na tym blogu, jest pisana przeze mnie dokładnie od roku! A już na początku listopada będziemy świętować pierwsze urodziny bloga! Może więc warto troszkę podwyższyć aktywność? ;) Im więcej będzie tutaj komentarzy tym lepiej, ale następny rozdział pojawi się, gdy pod tym postem będzie 8 komentarzy! Moje się nie liczą :P I liczy się tylko jeden pozostawiony przez Was :P Powodzenia! :D
____________________________________

- Eleo. - szepnęłam tylko. Całkowicie mnie zaszokowała.
- Wiesz co w tym jest najgorsze? - powiedziała przez łzy.
- Co? - zapytałam, choć wiedziałam, że i tak zaraz mi powie.
- Już nigdy nie przeczytam książki. To boli.
- A co, audiobook to coś złego? - zapytał Kenji. Spojrzałam na niego spode łba.
- Audiobook? Przecież to zabicie wyobraźni i dobrej książki!
- Tak tylko powiedziałem... - wymamrotał anioł.
 Audiobooka sobie wymyślił.
- Jesteś jej aniołem stróżem, powinieneś wiedzieć, kiedy coś powiedzieć, a kiedy nie.
- Ola? - znów powiedziała Eleonora.
- Tak, Eleo?
- Jaki kolor ma moje znamię?
- Myślisz teraz o tym znamieniu? - potrząsnęłam głową. Przypomniałam sobie, że ona tego nie widziała, ale nie miałam pojęcia, co mogłabym powiedzieć.
- Chcę się o czymś upewnić.
Podniosłam jej włosy do góry i spojrzałam na kark.
- Twoje znamię ma białe wypełnienie.
- Tak też sądziłam... - w jej głosie brzmiał tylko żal i smutek.
- Eleo, co to znaczyło?
- Nie pamiętasz? - tym razem to ona była zdziwiona.
- Wiesz... nie. - odpowiedziałam szczerze.
- To znaczy, że jestem medium.
- Czyli ty...
- Tak.
Biedna Eleo. Stracić wzrok, gdy kocha się czytać, to chyba najgorsza rzecz jaka mogła ją spotkać.
- Po co im to było?! - powiedziałam wściekła.
- To by się stało prędzej, czy później. - zaczęła ich bronić moja przyjaciółka.
- No i co z tego?! Do tego czasu przeczytałabyś jeszcze ze 100 książek! A oni ci to odebrali.
Ziemia pod naszymi nogami zaczęła się trząść.
Eleonora wymacała moje ramię, które na szczęście nie było daleko i zaczęła mnie lekko głaskać. Ziemia się uspokoiła.
- Ola, musisz się opanować. Nic nie dzieje się bez powodu.
- Może masz rację. Co nie zmienia faktu, że niszczyć życie mogliby jakiemuś głupiemu śmiertelnemu, a nie tobie.
- A może oni nie myśleli, że ja będę medium...
- Co masz na myśli?
- No wiesz... Jakiś czas temu trochę poczytałam o historii naszych rodzin. Nigdy nie zdarzyło się, by ktoś ze szlachetnego rodu był medium. Jestem pierwsza.
- Och, Eleo. - objęłam ją. - Jak myślisz, co się teraz stanie? - wyszeptałam jej do ucha.
- Nie wiem. - odszepnęła w odpowiedzi. - No właściwie to coś mi już świta, ale nie powinnam ci mówić.
- Słucham?! - wyprostowałam się.
- Olu, zrozum. Chciałabym ci móc powiedzieć wszystko, ale... Sama nie wiem. To wszystko jest takie nowe.
- Rozumiem. - naburmuszyłam się, choć nie chciałam by usłyszała to w moim głosie. - Idę się przejść. Niedługo wrócę.
Wyszłam z pomieszczenia, zanim Eleonora mogłabym mnie zatrzymać. Gdyby mnie poprosiła o zostanie z nią, pewnie bym to zrobiła, choć byłoby to bolesne.
Chciałam stamtąd wyjść jak najszybciej.
Nie odeszłam daleko, gdy dołączyła do mnie Alessia. Choć nie przyznałabym jej tego, bardzo ucieszyłam się z jej towarzystwa.
- Dokąd idziesz?
- Na świeże powietrze.
Szłam prosto przed siebie, mając nadzieję, że idę w odpowiednim kierunku.
- Ale wiesz, że to w drugą stronę? - zaśmiała się.
- No i co się śmiejesz? Nie znam topografii tego zakichanego miejsca.
- Chodź za mną, wyjdziemy sobie do ogrodu.
Rzeczywiście znała drogę. Bez chwili wahania, zaprowadziła mnie do małego ogrodu. Usiadłyśmy na ławce, za żywopłotem.
- Ach...
- Co tak jęczysz? - zapytałam.
- To miejsce mi przypomina o moim dawnym domu.
- Ten mały ogródek?
- Nie... Raczej to, że jesteśmy w zamkniętym miejscu, gdzie jest ogród, ta ławka...
- Alessio muszę ci o czymś powiedzieć. - wypaliłam, zanim do końca przemyślałam swoją decyzję.
- O co chodzi? - zapytała zaniepokojona.
- Niedawno miałam dziwny sen.
- To się bardzo często zdarza wśród ludzkości, wiesz?
- Ale ten był naprawdę dziwny. Byłaś w nim ty. Miałam go zanim cię poznałam.
Chyba ją trochę zaskoczyłam.
- I co było w tym śnie? - zapytała zaintrygowana.
- Nie wiem, czy powinnam o tym mówić... - już nie byłam taka pewna.
- Mów.
- Ech... pojawiłam się w pięknym zamku. Wiesz, takim jak z Disneya. Chodziłam po wszystkich pokojach, ale nie było tam ludzi. Gdy to zauważyłam, zaczęłam biec, a potem trafiłam do ogrodu. Na początku, widząc pukiel włosów ucieszyłam się, ale... okazało się, że ta osoba... Ta osoba była martwa. I to ty byłaś tą osobą.
Na jej twarzy pojawiło się przerażenie. Chyba zrozumiała o co mi chodziło.
- Leżałam w ogrodzie? - upewniła się.
- Tak.
- Za żywopłotem?
- Yyy tak. Skąd wiesz?
- To... chyba widziałaś w śnie moją przeszłość.

sobota, 26 września 2015

LBA #3

A więc kolejna nominacja do LBA :) Dziękuję za to dziewczynom, Caxi i Anelim z Czytam, więc myślę. Myślę, więc jestem.  Ponieważ już jakiś czas temu odpowiadałam na pytania do takiej nominacji, nie będę Wam znowu pisała regulaminu. Jeśli jesteście zainteresowani zasadami, odsyłam do poprzedniej nominacji. A więc nie przedłużam - Czas odpowiedzieć, na pytania dziewcząt!

1. Co sądzisz o naszym blogu, czy ma szansę się wybić?
Każdy blog ma szansę się wybić, ale to tylko moje osobiste zdanie. Oczywiście, jeśli dobrze będziecie pracować na blogu, coraz więcej osób na niego zajrzy. Kluczem do tego jest ciężka praca, uczciwe załatwianie sobie reklam (nie chamskie w stylu pisanie na jakąś stronę "Udostępnicie mój blog?! <3 Jestem nowa i potrzebuję czytelników, a wy macie ich sporo <3"...)  i oczywiście miły dla oka wystrój bloga.

2. Ulubiona rasa fantasy?
Hm... I tu mnie macie. Nie mam pojęcia! Mam ogromny sentyment do wampirów, ponieważ to o nich książki czytam od 4 lat (to jest chyba nienormalne xD). Ach... oczywiście muszę wspomnieć o aniołach i diabłach, a co za tym idzie o Nefilim :3

3. Nagle przenosisz się do twojego ulubionego książkowego świata. Jaki to świat i co robisz?
Hm... Pewnie trzeba założyć, że jest to świat fantastyczny, bo jaki sens byłoby przenoszenie się z Polski do Hiszpanii? A więc... Świat "Akademii Dobra i Zła". Tam bajki żyją swoim życiem i można znaleźć przyjaciół, o jakich nam się nie śniło. Gdybym się tam pojawiła, pewnie zaczęłabym najpierw rozmawiać z Bubą albo Dobrą Wróżką :D

4. Ulubiona czekolada?
A chodzi o firmę czy rodzaj? Jeśli o firmę to Milka, jeśli rodzaj gorzka :)

5. Twoje marzenia, plany życiowe (oczywiście jeśli nie są one tajemnicą)?
Moim marzeniem jest po prostu robić w życiu to co kocham - czytać i pisać. Niestety nie wiem, czy mi się to uda. Moim aktualnym planem życiowym jest napisanie w tym roku bardzo dobrze egzaminu gimnazjalnego, pójście do dobrego liceum, później napisanie matury, pójście na studia a potem... Się zobaczy :D

6. Ulubiona/wymarzona broń?
Hm... Serafickie ostrze albo łuk :)

7. Marvel czy DC?
Nie wiem. Chyba Marvel.

8. Twój znak zodiaku?
Lew :3

9. Jakich bohaterów (nieważne czy książkowych, filmowych, komiksowych) lubisz najbardziej: dobrych,złych, neutralnych, działających dla dwóch stron?
Może to zabrzmieć płytko, ale wolę tych dobrych. Odsyłam do lektury "Akademii Dobra i Zła" może to wytłumaczy trochę mój tok rozumowania.

10. Kolor, który kojarzy Ci się z Twoją aurą?
Hm... turkus? Jest mieszanina zielonego i niebieskiego. Oba kolory przypasowują się jako kolory spokojne, ale turkus ma też swoją własną cechę - niebezpieczeństwo. Mogłoby to oznaczać, że jestem niebezpieczna, jak niepewne wody...

11. Ulubiony rodzaj literacki?
Epika. Zdecydowanie.

No cóż, to wszystko w tym LBA. Czas na nominacje:
Kto czyta książki, żyje podwójnie
My Peculiar Life
Przez dziurkę od klucza...
Niebieskie Iskry
Moje rozdziały - dla książkoholików
City of books
Inna Historia Stefana Salvatore
Przepraszam, że jest to tylko 7 a nie 11 blogów. Niestety robię to troszkę na szybko i są to jedyne blogi, jakie przyszły mi do głowy.

A teraz czas na pytania :)
1. Jakie lektury szkolne czekają Cię w tym roku?
2. Jaki jest Twój wymarzony kolor włosów?
3. Na premierę jakiej książki, nie możesz się już doczekać?
4. Co kupujesz sobie zwykle na wyjazdach (w wakacje, w ferie itp.)?
5. Jaki jest Twój ulubiony owoc?
6. Z jakim kolorem kojarzy Ci się Twoja przyszłość?
7. Jakie doły bardziej wolisz: jeansy, legginsy, shorty a może spódnice?
8. Co jest Twoim dziwnym nawykiem?
9. Czy ludzie w Twoim otoczeniu wiedzą, że masz bloga?
10. Masz umysł ścisły, czy może jesteś humanistką?
11. Jakie jest Twoje ulubione wydawnictwo książkowe?

To na tyle w dzisiejszym poście. Ostatnio jestem mało aktywna tutaj, na moim fanpage'u i na stronie na której adminuję... Przepraszam. Niestety ten rok zapowiada się dla mnie pracowicie, w czwartek pisałam olimpiadę z matematyki i egzamin próbny z polskiego, w poniedziałek piszę konkurs kuratoryjny z polskiego, a we wtorek z matematyki... Mam bardzo dużo nauki :<
Czekam na Wasze komentarze pod poprzednim rozdziałem ;) Wiem, że wszyscy chcecie go przeczytać ^^ Ale proszę Was o kreatywniejsze komentarze, niż "Już siedem, wstawiaj". Liczę na szczere komentarze, a nie na wymuszone :<
Życzę Wam miłej niedzieli!
A presto!

niedziela, 20 września 2015

Rozdział XXIII.

Żeby pojawił się kolejny rozdział, na blogu powinno być co najmniej 7 komentarzy pod tym postem (moje się nie liczą). Powodzenia!
____________________________________

- Pokonam go. Pokonam go. Pokonam go.
Jęczałem tak jeszcze przez 15 minut. W końcu usłyszałem odpowiedź.
- Mnie? - w mojej głowie rozległ się chichot. Brzmiał on trochę, jakbym miał w niej klauna. - Mnie się nie da pokonać. Jestem nieśmiertelny.
Wtedy naszła mnie myśl. Szybko wybiegłem w poszukiwaniu Eryka, szkolnej gwiazdy. On na pewno mógł mi pomóc.
Korytarze się ciągnęły i ciągnęły. W końcu go znalazłem. Był jak zwykle w centrum uwagi.
- Eryk, mogę cię prosić na chwilę? - zapytałem.
- Eee... nie? - palant.
- A jeśli ci powiem, że będzie to coś co sprawi ci frajdę?
- A o co dokładnie chodzi?
- O zabawę z wodą święconą.
- Ooo - uśmiechnął się szeroko. - Trzeba było tak od razu. Chłopaki - spojrzał na towarzyszy. - Idziemy po wiaderka.


***


Klauno-podobny stwór przeraził się, gdy zrozumiał, jaki jest mój plan.
- Chcesz się zabić tylko po to by się mnie pozbyć?
- Ja nie umrę. Ale za to się ciebie pozbędę.
- Hahahahahahaha! Myślisz, że jak opuszczę twoje ciało, to się poddam? Znajdę sobie innego dawcę, bardziej podatnego na moje polecenia.
- A kim ty jesteś?
- Nie znasz mnie? Jestem zmorą każdej szkoły oraz innych ogromnych placówek. Wszystkie zostają zamknięte, gdy już z nimi kończę.
- Nadal nie kojarzę.
Jęknął zirytowany.
- Jestem Bonzo!
- Bronzo? W sensie coś brązowo podobnego?
- Bonzo, zapyziały kretynie! Jestem największą zmorą wszech czasów! Jestem wszędzie i nigdzie!
- Eee... Nie, nadal nie kojarzę.
Irytowanie klauna bardzo mi się podobało. Mógłbym tak przeciągać tę rozmowę w nieskończoność, ale Eryk i chłopaki przynieśli wiadra wody święconej.
- Skąd masz jej tyle? - zapytałem zaciekawiony.
- Mam znajomości. - wzruszył ramionami. - Chłopaki, na trzy.
Wszyscy skinęli głowami i przyszykowali wiaderka do wylania ich zawartości.
- Raz. - chwila przerwy. - Dwa...
- A co tu się dzieje?! - nauczycielka eliksirów przyszła naprawdę w złym momencie.
- No bo... - Eryk chciał coś powiedzieć, ale chyba nic mu nie przyszło do głowy.
- Natychmiast odnieście te wiaderka tam, skąd je wzięliście. A ty, demonie, następnym razem uważaj. Bo jeszcze naprawdę dostaniesz kiedyś taką wodą. - zmarszczyła nos zniesmaczona. Potem zaczęła coś mamrotać o braku dyscypliny wśród młodzieży.
- I co teraz? - jęknąłem. Moja jedyna nadzieja została zniszczona przez durną nauczycielkę. A kiedyś tak ją lubiłem!
- Bardzo potrzebujesz tej wody? - zapytał Eryk.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo.
- Zostawimy jedno wiaderko przy drzewie. Wiesz, tym do którego nikomu nie wolno podchodzić.
- Naprawdę, zrobisz to dla mnie?
- Oczywiście, będziesz musiał zrobić coś dla mnie. - przewrócił oczami, jakby wydawało się to oczywiste. Przeklęte dzieci bogatych rodziców!
- To znaczy co?
- Masz się pojawić na balu.
- Ale ja nie dostałem zaproszenia.
- Coś wykombinujesz. Masz tam być.
- Dlaczego?
- Jak są demony, jest lepsza zabawa. - wzruszył ramionami.


***


Klaunowaty chyba odkrył swoją szansę, bo zaczął znowu do mnie gadać.
- Pomyśl. Razem możemy zniszczyć tę szkołę. W końcu po to są demony, nie?
- Wyobraź sobie, że demony mają jedynie wypełniać wolę szatana.
- A jakie jest twoje zadanie, hm?
- To nie twój interes.
- Ej, a może dasz mi jeszcze jeden dzień? Bardzo chętnie poszukam sobie jakiejś zagubionej duszyczki. 
- Weź się ogarnij, baranie! Masz się wynieść stąd jak najszybciej!
- Haha, bo co mi zrobisz? Jeszcze nikomu się nie udało mnie zabić. Myślisz, że tobie się powiedzie? 
- Mam znajomości.
- Taa, jasne. Szatan nic ci nie pomoże. 
- A ktoś o nim wspominał?
- Eee... A niby kto inny ci pomoże?
Doszedłem w końcu do tego durnego drzewa. Tak jak Eryk obiecał, stało pod nim wiaderko. Z wodą. Miałem ogromną nadzieję, że rzeczywiście była to święcona.
- Addio, klaunowaty!
- Jeszcze się spotkamy, demonie! Bonzo zawsze odnajdzie wrogów...
Chyba chciał coś jeszcze powiedzieć, ale ja już sięgnąłem po wiadro. Wylałem na siebie całą jego zawartość, a później poczułem ogromny ból. To znaczyło, że działa. Powoli ogarniała mnie ciemność, a wraz z nią, pewność, że czas regeneracji jest bardzo bliski.

wtorek, 8 września 2015

Kulturalna mapa TAG

Witam kochani! W przerwie między rozdziałami zapraszam Was do kolejnego TAGu :) Jest to kulturalna mapa TAG, do którego zostałam nominowana przez Paulinę z bloga City of Books. Zapraszam do czytania moich odpowiedzi :)



1. Znajdujemy się na północnych krańcach świata. Kto przetrwa mroźną, wieczną zimę?
Hm... Myślę, że taką osobą byłaby Renn, z Kronik Pradawnego Mroku. Jest inteligenta i zaradna ;)


2. A teraz pora na podróż nad szumiące wodospady. Jak sądzisz? Kto mieszka w jaskini pod wodospadem?
O jej... Myślę, że byłabym to Eureka. Powiedziałabym dlaczego, ale wtedy bym zaspojlerowała koniec książki "Łza". Więc jedyne co mogę zrobić, to odsyłam Was do lektury ;)


 3. Powoli zbliżamy się do końca podróży. Trafiamy na spotkanie istot fantastycznych. Kto pierwszy rzuca ci się w oczy przy ognisku?
Zdecydowanie Ovsanna Moore. Jest wampirzycą i aktorką, a znanych ludzi zdecydowanie łatwiej wypatrzeć ;) (Ovsanna pochodzi z książki "Wampiry Hollywoodu" i "Miłość Kąsa")


4. Ostatni przystanek. Jesteśmy na ziemi, w której teren jest nieodpowiedni, by zostały tu na dłużej jakieś cywilizacje. Kto może tu mieszkać? Kto sobie poradzi w zbudowaniu tymczasowego domu?
Zdecydowanie Sabina Kane. Półwapirzyca-półnektromanta. Ona by sobie dała radę. (Sabina pochodzi z serii "Rudowłosa")

To na tyle w tym TAGU, teraz czas na nominacje:

Przypominam, iż pod Rozdziałem XXII potrzeba jeszcze dwóch komentarzy (bo moje się nie liczą, tak samo jak i dwa napisane przez jedną osobę) oraz 125 wyświetleń na blogu ;) Dacie radę ;)



piątek, 21 sierpnia 2015

Rozdział XXII.

Następny rozdział pojawi się, gdy na stronie będzie 4350 wyświetleń, a pod tym postem będzie 7 komentarzy. Wiem, że dacie radę! :D
_________________________________________________

- Eleo?! - krzyknęłam. - Co jej się stało?!
Kenji nie chciał odpowiedzieć. Patrzył twardo przed siebie, jakbym ja się nie odezwała.
Bez słowa podszedł do łóżka, które wcześniej wybrała sobie Eleonora i ją tam położył. Po chwili głos, który wcześniej zawołał moją przyjaciółkę, znów się odezwał:
- Prosimy o przybycie Aleksandry Barwińskiej, wraz z początkującym aniołem stróżem.
Alessia mnie wzięła pod ramię.
- Choć diablico.
Kenji spojrzał na nią wściekle.
- Uważaj co mówisz. Nikt nie może poznać jej pochodzenia.
- Dobrze... - wymamrotała speszona.
Ruszyłyśmy ciemnym korytarzem. Miałam wrażenie, że Alessia była bardziej spięta ode mnie. A to ona była aniołem, nie ja!
Wokół nas było cicho. Prawie. Słyszałyśmy tylko stukot moich obcasów na kamiennej posadzce.
Nagle znikąd pojawiły się drzwi. Wciągnięto mnie do środka wraz z anielicą. Ktoś bardzo silny posadził mnie na krześle, przypominającym trochę to dentystyczne, a później podszedł jakiś lekarz i nałożył mi jakąś maskę. To był chyba anestezjolog, ponieważ po chwili poczułam, że zasypiam.


***


Znów byłam z Mike'iem. Siedzieliśmy na plaży, wiatr przyjemnie wiał. Nie rozmawialiśmy. Po prostu patrzyliśmy na piękny widok na morze. To chyba nie był Bałtyk. Widok był zbyt piękny. Gdy podeszliśmy bliżej, zobaczyliśmy, jak woda była przejrzysta. Miejscami zmieniała kolory. Gdzieniegdzie była granatowa, w innym miejscu - różowa. Widzieliśmy pełną gamę barw, którą woda zawdzięczała różnym koralowcom na dnie. Chciałam ten widok utrzymać, jak najdłużej, ale wszystko zaczęło się rozmywać.


***


Obudziłam się w pokoju. To był ten sam, do którego przyszłam po przylocie. Czułam piekący ból w okolicy karku.
Poczułam jakąś zmianę. Wszystko stało się wyraźniejsze. Każdy zapach, kolor, dźwięk. To było niesamowite.
- Ola? - zapytała niepewnie Alessia.
- Yhm? - mruknęłam niezadowolona. Zmusiłam się by usiąść na łóżku.
- Chodź, może ty będziesz w stanie jej jakoś pomóc.
Komu pomóc? chciałam zapytać. Spojrzałam na łóżko mojej przyjaciółki, przy którym Alessia i Kenji przycupnęli patrząc z niepokojem.
Podeszłam, chodź musiałam wyglądać komicznie. Czułam się, jakbym właśnie wstała z martwych. Wszystko jednocześnie stało się dla mnie piękniejsze, ale z drugiej strony, ból stał się nie do wytrzymania.
- Eleo? - miałam nadzieję usłyszeć odpowiedź "nie przeszkadzaj mi, gdy czytam" albo "żyję, mam się świetnie". Niestety to co zobaczyłam, było potworne.
Moją przyjaciółkę ogarnęły jakieś drgawki. Nie rozumiałam, dlaczego aniołowie nie przykryli jej kocem, dlatego też sama to uczyniłam. Przestała się trząść, ale na jej twarzy zobaczyłam krople potu.
- Co jej się stało? - zapytałam.
- To samo co tobie. - odpowiedział Kenji. - Tylko, że ciebie to nie boli tak jak jej.
- A ile spałam? - czułam się potwornie, że pytam o siebie, ale wiedziałam, że muszę coś zjeść, a to oznaczało, że spałam co najmniej 9 godzin.
- 12 godzin.
- Ile!?
- 12 godzin. Alessio, zaprowadź ją do jadalni, chyba jest głodna.
Na potwierdzenie, w moim brzuchu zaburczało. Wymruczałam coś jeszcze o wrednych aniołach i podążyłam za anielicą.
- Co właściwie się wydarzyło? - miałam nadzieję, że Alessia mnie wprowadzi w szczegóły.
- No cóż... a co dokładnie chcesz wiedzieć?
- Wszystko.
Myślałam, że mnie olała, ponieważ szłyśmy przez 5 minut w milczeniu. Dopiero później w jadalni, jak odebrałam tacki pełne jedzenia (3 pomogła mi przenieść Alessia) zaczęła opowiadać całą historię.
- Poszłyśmy do pomieszczenia. Zapewne to pamiętasz. - przytaknęłam. - Gdy cię uśpili, zaczęli robić przy tobie dziwne rzeczy. W pewnym momencie zaczęłaś się cała trząść, więc myślałam, że za chwilę obudzisz się w trakcie operacji. To się nie stało. Najwięcej to chyba majstrowali przy twojej głowie. Może troszkę u rąk i nóg, ale bardzo skupili się na okolicach karku. Tam chyba macie znamiona, prawda?
- Tak. - odpowiedziałam krótko.
- Gdy skończyli, kazali mi ciebie zanieść do pokoju. À propos - chyba powinnaś trochę potrenować. Całkiem sporo ważysz!
Spojrzałam na siebie. Na szczęście moja figura musi być idealna (czy też na nie szczęście, jak kto woli) przez piekielne geny. Niestety, figura to coś innego niż ciało, więc lekarze, gdy widzą mnie wchodzącą do gabinetu myślą sobie "Ach, waży maksymalnie 55 kilo" a tu nagle zdziwieni wyduszają z siebie tylko "Ile?!". Chyba Alessia miała rację - czas było coś ze sobą zrobić.
- Ciii... - wymruczałam. Kończyłam już jeść kolejną kanapkę z pomidorem. Byłam naprawdę głodna. To trochę tak jakbym była na odwyku. Załóżmy, że jestem narkomanką. Nie biorę narkotyków od tygodnia, a tu nagle dają mi 5 tacek pełnych tego. Wiem, że nie powinnam, ale biorę. Tak było z moim głodem. Tylko, że ja nie jadłam może 15 godzin.
- Najadłaś się? - zapytała tackę później.
- Tak. - byłam aż nadto "najedzona". Czułam, że po chwili mogłabym eksplodować.
- W takim razie wracajmy do pokoju, może Eleonora już się przebudziła.
Choć chciała wyglądać na pewną siebie, w jej oczach nie widziałam nadziei. Przyjrzałam się dokładnie jej twarzy i zaczęłam się zastanawiać, ile ona właściwie ma lat. Kenji'emu spokojnie dałabym te 30. Ale Alessia, wyglądała na dużo młodszą od niego. Pomyślałam, że może jest w moim wieku.
- Alessio?
- Tak?
- Wiem, że to nie ładnie pytać kobietę o wiek, ale ile ty właściwie masz lat?
Anielica posmutniała. Jak widać z jej wiekiem wiązało się coś więcej niż mogłabym przypuszczać.
- Zależy czy chcesz poznać mój wiek właściwy, czy teoretyczny.
- A czym właściwie się różnią?
- Wiek teoretyczny to od dnia moich urodzin, a ten właściwy to do dnia mojej śmierci.
- To ty nie urodziłaś się anielicą?! - nigdy nie sądziłam, że aniołem można się stać po śmierci. Ale w sumie, skoro u diabła staje się demonem, to czemu w niebie nie aniołem?
- Jest wiele różnych aniołów, Olu. A wracając do twojego początkowego pytania - mam 25 lat, a umarłam będąc dwunastolatką.
- Czy zostałaś zamordowana?
- Tak, skąd wiesz? - wyglądała na zaskoczoną. Chciałam jej powiedzieć o śnie, który niedawno miałam, ale stwierdziłam, że to jednak nie jest najlepszy pomysł.
- No wiesz... Dwunastolatki zwykle nie umierają tak po prostu. - powiedziałam, co udało mi się na szybko wymyślić.
- Ach... No tak.
W końcu doszłyśmy do pokoju. Eleonora nadal leżała na łóżku, ale wyglądała zdecydowanie lepiej.
Prędko podbiegłam do łóżka przyjaciółki i przycupnęłam tak, by nie usiąść na niej. Złapałam ją za rękę i zapytałam:
- Jak się czujesz?
- Byłoby całkiem nieźle, gdyby...
- Gdyby nie co?
Spojrzała na mnie. Jej wzrok był pusty.
- Gdybym nie straciła wzroku.

środa, 19 sierpnia 2015

LBA?!

Cześć kochani! Kolejna nominacja ;) A właściwie dwie. Dziękuję za nie  City of books  i Inna Historia Stefana Salvatore Tym razem, jest to coś bardziej niezwykłego, albowiem jest to LBA czyli Liebster Blog Award! Ponieważ pierwszy raz pojawia się coś takiego na moim blogu, już Wam piszę o co w tym chodzi (w skrócie).

LBA jest to specjalna nominacja. Można powiedzieć, że to taki tag, tylko że o wiele bardziej popularny. Nominację do takiego tagu dostaje się zazwyczaj od kogoś, kto uznał nasz blog za warty przeczytania. Liebster Blog Awards polega na odpowiedzeniu na 11 pytań, które niekoniecznie dotyczą książek. Po odpowiedzeniu na te pytania nominuje się kolejne osoby i zadaje im się kolejne 11 pytań. Nominuje się blogerów, których liczba obserwatorów bloga jest niższa niż 200. Ma to na celu pomóc takim blogerom.

A teraz, czas na odpowiedzi! Miłego czytania! :)

Pytania od City of books:

1. Ulubione miejsce do czytania?
Osobiście, uwielbiam czytać na moim łóżku, w otoczeniu co najmniej dwóch poduszek. Czasami jest ich trzy, wszystko zależy od mojego nastroju.

2. Książka, która zmieniła coś w Twoim życiu lub Twoją opinię o czymś?
No cóż... taką książką, a właściwie trylogią jest trylogia o Wiktorii Biankowskiej, napisana przez Katarzynę Berenikę Miszczuk. Zmieniła moją opinię na temat książek pisanych przez polskich pisarzy.

3. Gdybyś mogła wybrać jedną nadprzyrodzoną moc, jaka byłaby to zdolność?
Nieśmiertelność, jeśli można to zaliczyć. Jeśli nie, to możliwość szybkiego regenerowania się, przez co nie mogłabym umrzeć. Wiem jak to brzmi. Później byłabym samotna itd... Ale chciałabym mieć taką możliwość, ponieważ wtedy miałabym pewność, że przeczytam wszystkie książki, które naprawdę pragnę.

4. Świat fantastyczny, w którym mogłabyś zamieszkać.
Świat z "Akademii dobra i zła". (Nie mogę się doczekać części zakańczającej trylogię!).

5. Czy gdybyś znalazła książkę o całym Twoim życiu, przeczytałabyś ją do końca?
Nie wiem. Jestem pewna, że byłaby to bardzo gruba książka, przez co czytanie zakończenia mogłoby naprawdę mnie zniszczyć. W moim życiu wydarzyło się naprawdę wiele i sądzę, że zdarzy się jeszcze więcej. Znając zakończenie, nie miałabym tyle radości z małych kroczków ku szczęściu. Więc chyba jednak odpuściłabym to sobie.

6. Najczarniejszy czarny charakter z jakim się kiedykolwiek spotkałaś.
Myślę, że na taki tytuł zasłużyła sobie Sofia z "Akademii Dobra i Zła". Więcej nie powiem, może sami się przekonacie, dlaczego właśnie ta postać.

7. Mało znana książka, którą każdy powinien przeczytać.
No cóż... to już zależy od gustu czytelnika. Osobie, która woli fantasy urban, poleciłabym "Cień anioła" Iwony Czarkowskiej. Fanom klasyki fantasy i dla tych którzy bardzo lubią wampiry, powiedziałabym, że powinni przeczytać "Rudowłosą". Trzecią książką, którą bym poleciła jest powieść "Wampiry Hollywoodu", która ile się nie mylę należy do dark fantasy bądź horroru, jako odmiany fantastyki (ponieważ występują tam wampiry).

8. Ile trwał Twój najdłuższy 'kac książkowy'?
Szczerze to bardzo krótko, zwłaszcza, jeśli patrzę na to, jak inni mogą mieć z nim ciężko. Ogólnie kaca książkowego miałam dokładnie dwa razy w życiu. Mało, jak na książkomaniaka, prawda? Jeden z nich trwał 8 godzin, drugi 10.

9. Gdybyś mogła spotkać pięć postaci historycznych lub fikcyjnych, kogo byś spotkała?
No cóż... na pewno Abrahama Lincolna. Hm... byłby też Alex z "Piosenek dla Pauli"... Raul z Klubu Outsiderów... Tedros z "Akademii Dobra i Zła" i... Dickensa. O właśnie tak :D

10. Gdybyś była zmiennokształtną, w jakie zwierzę chciałabyś się zmieniać?
To trochę dziwne pytanie. Zwykle zmiennokształtny może się zmieniać w wiele zwierząt. Ale animag może tylko w jedno. Więc domyślam się, że pewnie chodziło o animaga. Wtedy wybrałabym kameleona.

11. Czy popełniłaś kiedykolwiek jakąś gafę związaną z książkami?
Ojj tak. Powiedziałam mamie i tacie o tym, że chcę pewną książkę. Oboje mi ją kupili i teraz mam dwa egzemplarze "Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy". Mam nadzieję, że jakoś uda mi się z kimś zamienić.

Pytania od Inna historia Stefana Salvatore

1. Jak dużo czasu spędzacie w internecie?
Oczywiście to wszystko zależy od mojego humoru, tego czy czytam genialną książkę i od mojej obecności w domu. Teraz np. nie było mnie przez dwa dni, ponieważ pojechałam do Niemiec. Ale zakładając, że jestem w domu, czytam neutralną książkę i mam ochotę na posiedzenie w internecie, to siedzę nawet 10 godzin xd

2. Co byś zrobił/a gdyby nagle na całym świecie zabrakło prądu i nigdy nie wróciłby?
O Boże. Nie przeżyłabym tego. Wyobraźcie sobie: prawie cała moja praca poszłaby na marne, ponieważ nie byłoby jak mi wydać książki. Wtedy bym chyba zrobiła wszystko bym ja sama mogła go przywrócić np. produkując energię przez rowerek albo za pomocą tarcia wytworzyłabym elektrony, które dałyby mi wystarczająco dużo energii do zasilenia laptopa i drukarki.

3. Jak czujesz się z tym, że już niedługo znowu do szkoły?
Troszkę się boję, ponieważ w tym roku czeka mnie egzamin gimnazjalny. No ale "co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć". Ogólnie szkoła mi jakoś nie przeszkadza, właściwie, to tam najwięcej czasu spędzam w roku szkolnym.

4. Co sądzisz o młodych dziewczynach, które przez swój ubiór i makijaż wyglądają na dużo starsze niż są?
Nie rozumiem ich trochę... Zwykle, gdy ludzie mnie widzą, myślą, że jestem starsza niż w rzeczywistości nawet o 5 lat. Nie maluję się, ubieram się tak jak wszyscy. Te co się specjalnie tak ubierają i malują po prostu się pogubiły w naszym smutnym świecie i po prostu potrzebują naszej pomocy.

5. Co sądzisz o samookaleczaniu się? Dlaczego ludzie to robią?
(Najpierw moja poprawnie językowo część się odezwie). Jeśli już to o okaleczaniu się. Logiczne jest to, że to my się sami okaleczamy, a nie ktoś nas. A teraz do sedna: Ja rozumiem takie osoby. Robią to, by inni zwrócili na nie uwagę, bo najwidoczniej, w domu nikt się nimi nie interesował w dostateczny sposób. A poza tym, może oni są na coś chorzy? Dlaczego mamy z nich robić nie wiadomo co? To tak jakbyście powiedzieli: Ona się maluje więc jest idiotką. Błagam -.-

6. Jesteś wierzący/a ?
Co rozumiesz przez wiarę? Jest wiele religii, islam, buddyzm... Dlaczego traktujemy religię katolicką jako religię domyślną? W szkole irytuje mnie to, że na religii nie rozmawiamy o wszystkich religiach, tylko dokładnie o tej jednej. Wierzę w Boga, ale nie wierzę w nauki kościoła.

7. Dlaczego nasz świat tak szybko się zmienia? Jak sądzisz na lepsze czy na gorsze?
Świat się szybko zmienia, ponieważ mamy coraz więcej rozbudowanych technologii. Jest coraz więcej ludzi na świecie, trzeba wybudować więcej miejsc do życia, więcej miejsc pracy, a co za tym idzie trzeba wyciąć więcej lasów. A co będzie, gdy już lasów nie będzie? Wyginiemy. Więc świat zmienia się na gorsze. Dzieci dzieci naszych dzieci będą żyły w świecie, gdzie tlen będzie wytwarzany sztucznie albo będą powoli umierały. Taka jest prawda, a my nie możemy nic z tym zrobić...

8. Gdybyś miał/a wybierać pomiędzy wyjściem na dwór, a spędzeniem całego dnia przy komputerze, co byś wybrał/a? Dlaczego?
Osobiście, na dwór wychodzę tylko, gdy mam z kim. Bo po co mam iść gdzieś sama? To byłoby nudne. Więc wolałabym spędzić dzień przed komputerem, bo wtedy miałabym jak z kimś porozmawiać.

9. Posiadasz aska?
Tak, mam konto na tym portalu.

10. Jak często pijesz wodę? :)
Wodę piję i jem codziennie :D

11. Powiedzmy, że jutro jest koniec świata, co robisz?
Hm... poję całą dwulitrową butelkę pepsi. Nienawidzę gazowanych napojów, ale to by była ostatnia szansa, na coś tak głupiego :P



To na tyle w LBA. Teraz czas nominować. Nominuję:
Niebieskie Iskry
Recenzje ksiazkomaniacy
Rożen książek
Kuinawi blog
Recenzje książek dla dzieci i młodzieży


A teraz czas na pytania dla Was :)
1. Ile masz książek na półce?
2. Jak często spotykasz się ze swoimi przyjaciółmi?
3. Gdybyś miał/a wystarczająco duże fundusze, by zwiedzić 5 dużych metropolii za granicą, gdzie byś się wybrał/a?
4. Jaki jest Twój ulubiony smak lodów?
5. Wolisz kawę czy herbatę?
6. Z czego częściej korzystasz by wybrać kierunek: atlasu, mapy czy globusa?
7. Którą firmę ice tea bardziej wolisz : Nestea czy Liptona? A może jakąś inną?
8. Jaki jest twój ulubiony film? Dlaczego właśnie ten?
9. Kim chcesz być w przyszłości? Co skłoniło Cię do podjęcia właśnie takiej decyzji?
10. Którą z gier planszowych najbardziej lubisz?
11. Co najbardziej kojarzy Ci się z dzieciństwem?

Dziękuję wszystkim za przeczytanie tego :) Przypominam o moim fanpage'u, gdzie staram się jak najczęściej pisać o nowościach na blogu. Na fanpage'u pojawią się również pytania do LBA, żeby osoby nominowane mogły spokojnie je sobie skopiować ze strony.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Rozdział XXI.

Żebym dodała kolejny rozdział, proszę, niech pod tym rozdziałem będzie SZEŚĆ KOMENTARZY, a na blogu 3500 wyświetleń. Wiem, że dacie radę ;)
________________________________________
- Chyba ci się coś pomyliło. - odparłam z niedowierzaniem.
- Nemmeno per sognio! - powiedziała w odpowiedzi.
- Mów łaskawie po polsku, bo ja nie rozumiem tego języka. - Eleonora była zła. Nienawidziła, gdy czegoś nie wiedziała.
- Powiedziała "No co ty, nie ma mowy!" po włosku - przetłumaczyłam.
- Dziękuję. - usłyszałam w odpowiedzi.
Nagle trzasnęły drzwi. Do pokoju wszedł Kenji.
- Mógłbyś pukać. - mruknęłam.
- Alessia? - anioł kompletnie mnie olał.
- Kenji?! - anielica wyglądała na oniemiałą. Stróż mojej przyjaciółki, wziął Alessię za ramię i szybko wyprowadził ją z pokoju. Na odchodnym powiedział:
- Zaraz wrócimy.
Przez chwilę byłyśmy cicho, a potem Eleonora i ja, wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Co to było? - w końcu Eleonora się odezwała. - Od kiedy potrafisz włoski?
- Szczerze? - zapytałam. Przytaknęła. - Od pięciu minut.
- Nie wierzę.
- Naprawdę! Nigdy się tego nie uczyłam.
Wpatrywała się we mnie. Chyba zobaczyła w moich oczach, że mówię szczerze, więc zapytała:
- To zdolności odziedziczone po szatanie, prawda?
- Chyba tak. Ciekawe co jeszcze się stanie. Jak sądzisz?
-  Może wyrosną ci rogi?
- Ale ty wiesz, że szatan nie ma rogów prawda? - zapytałam, mając nadzieję, że odpowie coś w stylu "oczywiście, że wiem!". To co powiedziała mnie zadziwiło.
- Nie ma? Cały czerwony też nie jest? Nie ma żółtych ślepi? Nie ma skrzydeł?
- No... właściwie to skrzydła ma. Ale nie, nie jest czerwony i nie ma żółtych ślepi.
- Ooo...
Drzwi skrzypnęły. Kenji znowu wszedł do pomieszczenia.
- Nie wierzę! - krzyknął.
- Pewny jesteś? - zapytałam.
- Cicho bądź, lepiej posłuchaj.
- A więc słucham, mój panie. - odpowiedziałam z nutką sarkazmu.
- Wyobraź sobie, że facet od spraw aniołów stróżów został poproszony o to, by przydzielić ci anioła.
- No i? Przecież i tak nikt nim nie może być, bo mam piekielne korzenie, prawda?
- Sprawdzono licznik twoich złych uczynków i...
- Istnieje taki licznik? - zdziwiłam się.
- Oczywiście, że jest. A ty myślałaś, że na jakiej zasadzie przydziela się anioła stróża?
- No... myślałam, że każdy go ma.
- A więc, wyobraź sobie, że nie. Anioł jest przydzielony, najwcześniej w dniu 12 urodzin. Do tego czasu nie można mieć na koncie zbyt wielu złych uczynków.
- No dobra. No i co w związku z tym moim licznikiem?
- Uznano, że można ci przydzielić anioła stróża.
- I to ma być Alessia? - jęknęłam.
- Przeszkadza ci to? - warknął.
- Ej, ej. Spokojnie ogierze. Bo zaraz para ci z nosa i uszu wyleci.
- Nie odzywaj się do mnie tak, bo...
 Jego pogróżki przerwał głos, który usłyszeliśmy z głośnika na ścianie.
- Eleonora Matysiak jest proszona wraz z aniołem stróżem, o skierowanie się do sali obrad.
Spojrzałyśmy po sobie zdziwione. Moja przyjaciółka po chwili wzruszyła ramionami i powiedziała od Kenji'ego:
- Chodźmy.
I wyszli. Zostałam sama. Pomyślałam o śnie, który miałam może pół godziny wcześniej. I nagle mnie olśniło. Dziewczyną całą we krwi, była Alessia!  Ale ja widziałam ją pierwszy raz w życiu! Jak więc mogłam ją widzieć we śnie?


***


Nie mogę pozwolić by przejął nade mną kontrolę. Nie mogę. - jęczałem. 
Najgorsze, co można czuć, jest bezradność. Wiesz, że musisz coś powstrzymać, pragniesz tego najbardziej na świecie, ale wszystko wtedy obraca się przeciwko tobie. Nic nie jesteś w stanie zrobić. Stajesz się lalką swojego losu. Nie możesz nim zawładnąć, bo to on zawładnął tobą. To tak, jakby zamienić się dżdżownicę. Tę, która ma być użyta jako przynęta dla ryby. Jesteś już na haczyku i jedyne co możesz robić, to umrzeć.
Ale ja nie mogłem umrzeć. Między innymi, dlatego że już byłem martwy. 
Była tylko jedna osoba, dla której nadal chciałem istnieć. Problem, z jakim najbardziej nie mogłem się pogodzić, charakteryzował się tym, że to właśnie tę najważniejszą dla mnie istotę, mógłbym skrzywdzić, nawet nie mając o tym pojęcia. Dlatego musiałem jej unikać. Musiałem zniknąć. Do momentu, aż uporam się z tym, co mnie opętało.


***


Siedziałam w pokoju samotnie, dopóki z trzaskiem, nie wkroczyła tam Alessia. Jej ruda czupryna przypominała mi trochę lisa na czyjejś głowie, ale nie chciałam tego mówić, żebym nie miała później z tego powodu nieprzyjemności.
- No więc? - spojrzałam na nią pytająco. - Czy jesteś pewna, że to na pewno o mnie chodzi?
- Si. Tak mi powiedziano. Czy to prawda, że jesteś la filia diavolo? -zapytała. W jej oczach widziałam błysk zaciekawienia.
- Tak. 
- Udowodnij.
Zaskoczyła mnie. Spojrzałam na nią, myśląc że sobie żartuje, ale na jej twarzy było widać powagę. 
Zastanów się!, krzyczałam na siebie w myślach, co możesz zrobić, żeby udowodnić, kim jesteś?
Wpadłam na coś już po chwili. Skoro jej polski był taki kiepski, to może...
- Co powiesz na to, bym ci dała umiejętność mówienia w moim języku całkowicie poprawnie?
- Spróbuj.
Skupiłam się na Alessi. Pomyślałam o jej wymowie, o głosie, o tym, co może myśleć. Wydawało się, że nic się nie stało. 
Anielica spojrzała na mnie. Widać było, że wątpi w działanie moich starań.
- Chyba coś ci się nie udało. Może potrzebujesz jakiejś różdżki albo zaklęcia?
- Nie. Magia piekła i czarownic różni się. I to bardzo. 
- No to nie wiem... Nie wyglądasz na córkę władcy piekła.
- Nie używasz żadnych słów włoskich! - zauważyłam.
- No i co w związku z tym? Przecież ci powiedziałam, że od tygodnia się uczę polskiego. Nie wiem, co widzisz w tym wyjątkowego.
- Nie słyszysz? Wcześniej zamiast po polsku powiedzieć córka, tydzień czy polski, używałaś wersji włoskich.
- Ooo! Rzeczywiście! - wyglądała na szczęśliwą. - Opowiesz mi o różnicach między magią czarownic, a tą piekielną?
Właśnie chciałam przytaknąć, ale w tym momencie wrócił Kenji ze śpiącą Eleonorą na rękach. Po chwili zobaczyłam, że ona jednak nie śpi. Ona zemdlała.