niedziela, 22 października 2017

„Król Kier” - zapowiedź! + wyniki konkursu

Czwarta Strona zdecydowanie kocha swoich czytelników! Już niedługo w księgarniach pojawi się powieść Aleksandry Polak!

Data premiery:

25. października 2017 roku

 

Wydawnictwo: Czwarta Strona


Sprzedaż


poniedziałek, 9 października 2017

„Żniwiarz. Pusta Noc” - recenzja #33

Autor: Paulina Hendel

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Data premiery:

29 września 2017 roku

Cykl: Żniwiarz (tom 1)

Ilość stron: 432
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 7/10



czwartek, 5 października 2017

„Kroniki Jaaru. Czarny Amulet” - zapowiedź!

Czwarta Strona zdecydowała się tej jesieni zalać czytelników morzem książek! Tym razem nadszedł czas na Kroniki Jaaru! A dokładniej - tom drugi!


Data premiery:

11. października 2017 roku


Wydawnictwo:

Czwarta Strona


Przedsprzedaż








Opis:
Odkąd Kate poznała tajemniczy Jaar, jej życie uległo całkowitej zmianie. Nie jest już zwykłą nastolatką, a początkującą czarownicą.
Po tym, jak otrzymuje od swojej nauczycielki zaczarowany amulet, po raz pierwszy wybiera się na magiczne wakacje, gdzie poznaje inne młode wiedźmy. Szybko okazuje się jednak, że oprócz nowych przyjaciół zyska „magicznego prześladowcę”, który nawiedza jej sny. Wraz z ferem Fionem spróbują odkryć, o kogo może chodzić. Podejrzenia mogą paść na każdego, z kim Kate miała do tej pory kontakt, a lista potencjalnych prześladowców się wydłuża. W dodatku w tym samym miejscu na wakacjach ląduje także Jonathan, szkolna miłość Kate...
Świat ludzi i Jaar, niegdyś rozdzielone, na nowo zaczynają szukać połączeń. Co kryje w sobie tajemnicze miasteczko wiedźm? Kim tak naprawdę są nowi przyjaciele Kate? I jaki sekret, dotyczący swego zmarłego ojca, pozna Jonathan?
Jestem właśnie w trakcie czytania pierwszego tomu i jestem naprawdę oczarowana! Historia zapowiada się niezwykle ciekawie i bardzo się cieszę, że już niedługo będzie premiera drugiego tomu, gdyż powrót do tej historii z pewnością będzie magiczny!

Po raz kolejny będę rozpływać się nad okładkami książek Czwartej Strony! Jak na razie dostałam już pocztówkę z motywem tej książki i jeżeli okładka będzie co najmniej na tym samym poziomie co pocztówka to wierzcie mi - nie będziecie mogli oderwać wzroku!

A zaklęcie na wyczarowanie tej powieści jest boskie!

Czary mary książkę chcę,
Czwarta Strona wzywam Cię!
Czarny amulet jest moim marzeniem,
rzucam zaklęcie z żywiołów tchnieniem.
Przyzywam bookstagramowe czeluści,
Niech Czarny Amulet na półce zagości!

Czytaliście już może pierwszy tom? A może macie dopiero w planach? Dajcie znać w komentarzach! ;)

Kochani przypominam o konkursie, który trwa teraz na blogu ;)  Można w nim wygrać powieść, której jestem ambasadorką!

Pozdrawiam!
Lexi D.

poniedziałek, 2 października 2017

Konkurs ambasadorski - „Najlepszy powód, by żyć”!

Cześć kochani!

Dzisiaj przychodzę do Was z konkursem, w którym możecie wygrać książkę, której mam przyjemność być ambasadorką! Chodzi oczywiście o „Najlepszy powód, by żyć”!


wtorek, 26 września 2017

„Aremil Iluzjonistów. Uwikłani” - recenzja #32 [PRZEDPREMIEROWA]

Autor: Alicja Makowska
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Internetowe E-bookowo.pl
Data premiery:
29 września 2017 roku
Cykl: Aremil Iluzjonistów (prequel)
Ilość stron: 210
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 9/10








sobota, 23 września 2017

„Żniwiarz. Czerwone Słońce” - zapowiedź!

„Żniwiarz. Pusta Noc” jest ostatnio bardzo popularną powieścią, nie dziwne więc, że fani z niecierpliwością czekają na premierę kontynuacji!

Data premiery:

27. września 2017 roku

 

Wydawnictwo: Czwarta Strona

 

Przedsprzedaż




wtorek, 19 września 2017

Once Upon a Time Book Tag!

Cześć kochani!

Trochę mnie na blogu nie ma, za co Was bardzo przepraszam :< Ostatnio kompletnie nie mam weny. Dzisiaj przygotowałam dla Was odpowiedzi do Once Upon a Time Book TAG, do którego nominowałam mnie Julzzzz za co gorąco dziękuję <3 A Was zapraszam do czytania odpowiedzi! :)

Autorką tagu jest autorka bloga RosePerdu Books






 

piątek, 8 września 2017

Podsumowanie sierpnia

Cześć kochani!

Sierpień był dla mnie miesiącem pełnym emocji. Wielokrotnie skakałam jak szalona ze szczęścia, ponieważ działo się wiele dobrego.

A dlaczego? Na to musicie jeszcze trochę poczekać, ale wierzcie mi - będzie warto ;)

poniedziałek, 4 września 2017

Czego warto wypatrywać we wrześniu w księgarniach?

Cześć kochani!

Wiem, że na blogach jest pełno zapowiedzi wrześniowych, ale zdecydowałam się napisać też swoje, zwłaszcza, że wielu z wyczekiwanych przeze mnie pozycji nie znalazłam na innych stronach. Mam nadzieję, że i Was zainteresują ^_^


piątek, 1 września 2017

„Najlepszy powód, by żyć” – recenzja #31 [PRZEDPREMIEROWA]

Autor: Augusta Docher

Wydawnictwo: OMG Books

Data premiery: 27 września 2017 roku

Ilość stron: 400

Kategoria: literatura młodzieżowa

Moja ocena: 10/10










Jeżeli PRZEDTEM sprawia, że TERAZ ciężko jest trwać, czy znajdziesz „Najlepszy powód, by żyć”?

środa, 30 sierpnia 2017

„Najlepszy powód, by żyć” - zapowiedź!

Tej jesieni w księgarniach pojawi się niezwykła powieść, która poruszy każdego czytelnika. Mowa oczywiście o „Najlepszym powodzie, by żyć” Augusty Docher!

Data premiery: 
27 września 2017 roku

Wydawnictwo: OMG Books

niedziela, 27 sierpnia 2017

Mistrzowski Book Tag + wyniki konkursu

Cześć kochani!

Dzisiaj odpowiadam na pytania Mistrzowskiego Book Tagu, którego autorką jest Milo Ka z bloga Milowisko. Bardzo dziękuję za nominację <3 Pytania do tagu zostały oparte na Klątwie Przeznaczenia Moniki Magoski-Suchar i Sylwii Dubieleckiej. Zapraszam do czytania <3


piątek, 18 sierpnia 2017

wtorek, 15 sierpnia 2017

Alicja Makowska - Co pije? Co jest dla niej inspiracją? /wywiad

Cześć kochani!


Pamiętacie może recenzję Aremilu Iluzjonistów.Wschodnie Rubieże? Albo może zapowiedź Aremil Iluzjonistów. Uwikłani? Jeżeli nie, to szybko nadróbcie zaległości, a tymczasem zapraszam Was do przeczytania wywiadu z ALICJĄ MAKOWSKĄ! :D


Alicja Makowska jest autorką powieści „Aremil Iluzjonistów. Wschodnie Rubieże” oraz „Aremil Iluzjonistów. Uwikłani”, a w planach ma również trzeci tom Trylogii o Iluzjonistach. Pochodzi z województwa lubuskiego, studiowała polonistykę na Uniwersytecie Szczecińskim. 


1. Kiedy po raz pierwszy pojawił się w Twojej głowie pomysł na fabułę „Aremilu Iluzjonistów”?


Pomysł zrodził się w jakoś w czasach gimnazjum. Czytałam wtedy sporo mangi, na co dowody można znaleźć w niektórych japońsko brzmiących nazwach w świecie iluzjonistów. Oglądałam także dużo anime, nałogowo słuchałam rockowych brzmień. To wystarczyło, by zamknąć oczy i widzieć w głowie obrazy układające się w wyrywkowe sekwencje walk, które później stały się walkami iluzjonerskimi. Potem dosyć długi czas nosiłam to w sobie, zanim zdecydowałam się zacząć pisać.


2. Czy jest jakaś postać, którą szczególnie lubisz? Jeśli tak, to którą i dlaczego właśnie tę?

Zdecydowanie Wyrocznia. Jest najcudowniejszą postacią, którą stworzyłam. O bardzo smutnej historii i skomplikowanej osobowości. Póki co pojawiała się okazjonalnie, ale poświęciłam jej cały trzeci tom trylogii, więc będzie jeszcze okazja, by ją poznać. 


3. Muzyka w ostatnich czasach towarzyszy człowiekowi na każdym kroku. Czy i Ty potrzebujesz słyszeć jakiś utwór? Czy istnieje jakaś playlista, która towarzyszy pisaniu „Aremilu Iluzjonistów”?

Playlista jest dosyć długa, gdyż muzyka bardzo nastraja mnie do pisania. Mam kilka piosenek, które w mojej interpretacji doskonale pasują do stworzonych przeze mnie bohaterów. W czasie pisania jedną z czołowych piosenek było dla mnie „Fade Away” zespołu Seether. Dla wątku poświęconego Minaro i Ajdzie nastrajało mnie bardzo „Anywhere But Here” zespołu SafetySuit i „Far away” Nickelbacka. O Luv opowiada mi kawałek „Who will save you now” Les Friction i utwór Red „Breathe Into Me”. Zaś „Louder than words”, wspomnianego już zespołu Les Friction, to dla mnie manifest Orbity. Poza rockowymi brzmieniami do Aremil słuchałam sporo muzyki filmowej i podobnej jej. Najlepiej sprawdzała się w najbardziej emocjonujących momentach. „If These Trees Could Talk” Malabar Front to utwór, który grał mi w duszy, kiedy pisałam wydarzenia w Aremil Cov.


4. „Aremil Iluzjonistów. Wschodnie Rubieże” to powieść wielowątkowa. Mamy wątek rodziny Ellen i Luv, relację Ellen z Yaxielem, dzieciństwo Yaxiela, uczucia Mistrza Minaro, wojnę na wschodzie i wiele, wiele innych. Czy pisząc powieść, rozpisywałaś sobie gdzieś wątki, by później do nich nawiązać? Czy może wszystko wychodziło samo z siebie?

Oczywiście rozrysowywałam sobie tabele z motywami poszczególnych postaci. Zawsze gdy składam fabułę do kolejnych części czy opowiadań, rozrysowuję sobie całe osie czasu tak, by wszystko się ze sobą zazębiało. Przy natłoku wątków muszę pamiętać, by każdy zamknąć we właściwym momencie. Uwikłani stanowią właśnie takie domknięcie wątków. Powieść ta powstawała na jednej osi czasu wraz z pierwszą częścią. Jako ciekawostkę mogę dodać, że to Uwikłani mieli być punktem wyjściowym, ale w trakcie pracy stwierdziłam, że namieszam trochę w chronologii.



5. Skoro już mowa o wielowątkowości, to czego możemy się spodziewać po drugim tomie? Będzie tak wiele wątków, jak w pierwszym, czy może ten tom skupi się przede wszystkim na Luv?


Tak jak wspominałam II tom zamknie nam część wątków, które pojawiły się w pierwszym. Wprowadzi także nowe, a raczej rozwinie te, które tylko delikatnie zarysowałam we Wschodnich Rubieżach. Przede wszystkim poznamy dokładniej historię Luv, bo Uwikłani to właśnie jej historia; dowiemy się jak Najimaru wykorzystał jej sytuację dla własnych korzyści. Przyjrzymy się relacjom w klanie Incerno, a także tym w drużynie Luv. Poza tym zobaczymy też egzamin na klasę pierwszą i poznamy w końcu Ajdę Turman. Jednym słowem będzie się działo. 


6. Iluzjoniści, gdy wytwarzają iluzję, mają bursztynowe oczy. Dlaczego właśnie ten kolor? Jest w nim coś szczególnego, czy może był pierwszym lepszym kolorem, o którym pomyślałaś?

Iluzjoniści od samego początku mieli bursztynowe oczy. W tym kolorze jest dla mnie coś magicznego i od zawsze wyobrażałam sobie ten bursztyn w ich oczach. Już w trakcie walk, jakie pojawiały się w mojej wyobraźni. Nigdy nawet przez myśl mi nie przemknęło, że mogliby mieć inny kolor oczu.


7. Ostatnimi czasy często słyszę, że o słowie pisanym powinno się pisać. Jakie jest Twoje stanowisko? Czy recenzje pisane na blogach są przez Ciebie lepiej odbierane niż te pojawiające się w formie filmów na youtubie?

Muszę przyznać, że recenzje głównie czytam, ale zdarzyło mi się kilka razy obejrzeć film na youtubie polecający jakąś książkę. Głównie były to książki, których jeszcze nie przetłumaczono w Polsce. Być może napływa do nas moda z zachodu, ale nie oceniam tego negatywnie. To prostu jest to metoda, która daje recenzentowi nowe możliwości opowiadania o książce, więc skoro można z niej skorzystać w ten sposób i dotrzeć do nowych odbiorców, to dlaczego mielibyśmy tego nie wykorzystać?


8. Czy jest jakieś miejsce w Szczecinie, które szczególnie lubisz? Może daje Ci inspirację albo pozwala odpocząć?

Najlepiej czuję się w domowym zaciszu. To tutaj powstają kolejne fragmenty książek. Do szczęścia potrzeba mi wtedy netbooka, gorącej herbaty, jakieś przekąski i dobrej muzyki. Koniecznie w słuchawkach. To dla mnie najlepsza forma relaksu. To, i wciągająca książka czytana do poduszki.

W Szczecinie mieszkam dopiero od trzech lat i wiążę z nim moje dalsze plany. Być może znajdę tu miejsce do inspiracji. Póki co bardzo upodobałam sobie Jasne Błonia i Park Różany. Są to piękne miejsce o każdej porze roku.

Ojj tak. Jasne Błonia to ulubione miejsce większości szczecinian :) 


9. Czy jest jakaś specjalna pora dnia, kiedy czujesz napływ weny, przeczucie, że właśnie teraz musisz coś napisać, bo wyjdzie świetnie?

Piszę z reguły wieczorami, po pracy. Gdy już ogarnę wszystkie sprawy z dnia i nic nie „wisi” mi nad głową. Ale to nie jest regułą. Wena bywa kapryśna i nieprzewidywalna. Nigdy nie wiem, kiedy mnie zaskoczy, dlatego zawsze staram się nosić ze sobą kawałek papieru i długopis. Zdarzały mi się podróże pociągami, które przesiedziałam z nosem w notatniku, skrobiąc coś zawzięcie. Najgorszy możliwy moment na jakiś pomysł przychodzi często, gdy już zgaszę światło i przykładam głowę do poduszki. Wtedy zapisuję go szybko, nawet po ciemku, by sen mi nie uciekł!


10. Kawa czy herbata? Który napój chętniej pijesz i czy wpływa on w jakiś sposób na wenę?

Nie lubię kawy, piję za to litrami herbatę. Głównie ziołową we wszystkich jej odmianach. Nie wiem, czy ma to jakiś wpływ na wenę pisarską, sądzę, że znikomy, ale dobra herbata jest dla mnie niezbędnym elementem relaksu, więc kto wie? Być może przyczynia się trochę do mojego nastroju, a nastrój przekłada się na kolejne zapisywane zdania.


11. Od jakiej powieści rozpoczęła się Twoja przygoda z fantastyką?

Wydaje mi się, że był to pierwszy tom Harry’ego Pottera. Dorastałam z tymi książkami, co wakacje wyczekiwałam na kolejne części Pottera. Potem poszło już jak z płatka, trylogia „Władcy Pierścieni”, „Opowieści z Narnii”, seria o Geraltcie z Rivii, seria o „Jeźdźcach Smoków z Pern” i wiele innych. Fantastyka oraz science fiction były pierwszymi gatunkami, jakie czytałam dla przyjemności i przez długi czas jedynymi. Bardzo dużo przeczytanych przeze mnie powieści pochodziło z uniwersum Gwiezdnych Wojen.




12.Mówi się, że, żeby pisać, trzeba czytać. Czy zgadzasz się z tą zasadą? Jeżeli tak, których autorów twórczość szczególnie Cię zainspirowała?

Zgadzam się w całej rozciągłości. Pochłonęłam masę książek, lepszych i gorszych, zanim mój warsztat zaczął jako tako wyglądać. Książki nauczyły mnie stylu, ortografii, budowania fabuły, wszystkiego. Bardzo cenię sobie twórczość Terry’ego Goodkinda, Rogera Zelaznego, i oczywiście mistrza Tolkiena. Sporo nauczyłam się z prozy Andrzeja Sapkowskiego, Anne McCaffrey i Timothy’ego Zahna. Te nazwiska i jeszcze sporo innych nauczyły mnie, jak konstruować postacie, prowadzić fabułę. Wielu młodych twórców zaczytuje się w poradniki jak pisać, a tymczasem wystarczy sięgnąć po dobrą literaturę i czytać. To, co czytamy w nas zostaje, choć może nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.


13. Kogo wybierasz na beta-czytelników swoich powieści? Rodzinę a może przyjaciół? Jakich rad oczekujesz od pierwszych czytelników?

Pierwszymi czytelnikami są moi przyjaciele i znajomi po piórze. Zawsze proszę ich, by mówili mi prawdę i niczego nie koloryzowali. Chcę wiedzieć, jak odebrali książkę, czy wciągnęli się w historię, co im przeszkadzało, jakie emocje wzbudzali w nich moi bohaterowie, czy ich polubili czy znienawidzili – obie reakcje są w gruncie rzeczy dobre. Postać, której nie cierpimy osiąga swoje poprzez wzbudzanie w nas emocji. Chcę to wszystko wiedzieć, by decydować, co poprawić w przyszłości, nad czym pracować.


14. Co sprawia najwięcej problemów w trakcie procesu wydawniczego?

Brak czasu. To mój główny przeciwnik. Proces wydawniczy to dla mnie czysta frajda, zwłaszcza, że tak jak przy „Uwikłanych” – przeprowadzam go jako „jednoosobowe wydawnictwo”. Jestem za wszystko odpowiedzialna lub wynajmuję osoby, którym zlecam konkretne zadanie, np. redakcję. Projektuję okładkę i mapę, sama wykonuję skład. Czuwam nad przebiegiem procesu, zajmuję się promocją. To wszystko jest nieco przerażające, ale satysfakcja z osiągnięcia celu w pełni to wynagradza.


15. Co byś poradziła osobie, która chciałabym wydać swoją pierwszą powieść?

By się nie poddawała i starała się osiągnąć cel. Ja sama byłam zupełnie zielona, jeśli chodzi o poruszanie się na rynku książki. Teraz po wydaniu debiutu i doprowadzeniu do publikacji „Uwikłanych” jestem o wiele mądrzejsza, przede wszystkim dzięki osobom, które spotkałam na swojej ścieżce wydawniczej. Ta wiedza nie jest żadną tajemnicą, więc jeśli któryś z Czytelników chce wydać swoją twórczość, ale boryka się z jakimiś wątpliwościami, służę pomocą. Można się ze mną skontaktować przez fanpage’a Aremil lub podany tam kontakt mailowy. 

Strona autorki :)

Jeżeli mielibyście jakieś pytania do Alicji Makowskiej to piszcie je w komentarzach, na pewno Wam na nie odpowie osobiście lub przeze mnie ;)

„Aremil Iluzjonistów. Wschodnie Rubieże” to świetna powieść, miejcie ją na uwadze, jak będziecie planować zakupy książkowe :) Ja już niedługo wezmę się za czytanie drugiego tomu, więc spodziewajcie się recenzji przedpremierowej we wrześniu :)

Dajcie znać, czy podobał Wam się wpis ;) Przypominam też o konkursie, w którym możecie wziąć udział do niedzieli :D 

Pozdrawiam!
Lexi D.

piątek, 11 sierpnia 2017

Magiczna Księgarnia Book Tag

Cześć kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z tagiem, do którego nominowała mnie Ola z Bukku Recenzuje, za co serdecznie dziękuję :)
Zapraszam do czytania! :)


1. Ulubiona księgarnia w Twoim mieście.

Nie mam ulubionej księgarni, gdyż częściej zamawiam przez internet, ale będąc w różnych galeriach handlowych uwielbiam wchodzić do świata książki. W empiku jest już tak typowo maszynowo klient traktowany, a w świecie książki często się czuję wręcz obskakiwana, bo jestem dla nich cennym klientem, zwłaszcza, gdy idę z kimś.


2. Ulubiona sieć księgarń.

Jeżeli chodzi o sieć, to tak jak wcześniej wspominałam, moją ulubioną jest świat książki. Ostatnio nawet miałam śmieszną sytuację – przyszłam z koleżanką, więc oczywiście MUSIAŁAM przy każdej dostrzeżonej książce dodawać 3 grosze „czytałam, jest świetne”, „o! To sobie zamówiłam!”, „to mam w planach, może kiedyś przeczytam”, „to już mam, ale czeka aż przeczytam”. Koleżanka oczywiście prawie zaczęła się śmiać, zwłaszcza gdy zobaczyłyśmy minę pani. Wyjątkowo trafiła nam się niemiła, może miała zły dzień, a może dlatego, że akurat przez telefon gadała. Nie zmienia to faktu, że była niezwykle zirytowana moimi komentarzami, a koleżanka oczywiście powiedziała „następnym razem, jak tu przyjdziemy, nie zdziw się, jak na szybie będzie Twoje zdjęcie z dopiskiem, że tej pani nie obsługują”.


3. Największa liczba książek kupiona dla siebie jednorazowo?

Hahaha to akurat w niedawno miało miejsce. Zamówiłam łącznie 15 książek. Wiem, że niektórzy często mają większe zakupy, ale ja staram się już je trochę ograniczać, bo mama ostatnio mi powiedziała, że przez te moje zakupy, to ona już nawet nie wie, co mi w prezencie kupować. Och, ja okropne dziecko...


4. Najlepszy, najbardziej pomocny księgarz?

Ooooo wiem. W świecie książki (jakżeby inaczej) kiedyś odbierałam zamówione u nich na stronie książki. No i ja byłam gotowa zapłacić, wziąć pod pachę i czym prędzej pobiec do domu popatrzeć na moje cuda. A tu nagle bum! Pani mi proponuje, bym przed zapłaceniem otworzyła paczkę, sprawdziła zawartość czy się zgadza i w jakim jest stanie. Ja na to, że czemu nie. Otworzyła, a ja biedne dziecko bez zakładek na widok zakładki zawołałam „o, zakładka” a pani na to, że może mi dołożyć (dorzuciła mi 7 <3) a na koniec jak wszystko było okay, to mi specjalnie zakleiła paczkę i wtedy wróciłam do domu z szerokim, głupkowatym uśmiechem :D



5. Ulubione miejsce w księgarni?

Miejsce z gadżetami. Bo tam nie mam poczucia winy i beznadziei. Na gadżety patrzę, czasem sobie kupię zakładkę. Chciałabym mieć te wszystkie książkowe gadżety, może kiedyś mi się uda ;)


6. Książka, którą kupiłaś/przeczytałaś tylko dzięki wizycie w księgarni.

Trochę tego było… Do tej pory jestem sobie niezmiernie wdzięczna za kupienie „Piosenek dla Pauli” Blue Jeansa. Powieści tego autora są dla mnie od lat inspiracją, kocham je i mają specjalne miejsce na mojej półce (czyli takie, że nie ważne gdzie u siebie w pokoju usiądę, zawsze mam je w zasięgu wzroku <3)


7. Księgarnia internetowa czy stacjonarna?

Jestem rozdarta, serio. Oba typy lubię, ale muszę przyznać, że ostatnimi laty częściej kupuję w internetowej :< Do stacjonarnej raczej chodzę popatrzeć co dają, może poszukać czegoś do kupienia kiedyś tam.


8. Co jest najważniejsze w dobrej księgarni?

Obsługa. Miałam dwa razy pewną sytuację… Raz babki gadały, czy kupić serię, a babka z księgarni zamiast cokolwiek doradzić, to po prostu je minęła, chodząc wokoło bez celu. Innym razem dwaj faceci szukali książki dla jakiejś dziewczyny w prezencie. Pan z księgarni nie pomógł mimo że był świadkiem sytuacji. Paniom doradziłam ja, że świetna seria i warto (Chodziło o PLL, ja byłam po 3. tomach, ale powiedziałam, że Gra w kłamstwa jest świetna, więc tę warto przeczytać, a PLL już wtedy mi się podobało). Faceci z kolei sięgnęli po „Wróć, jeśli pamiętasz”, a ja im poradziłam „Zostań, jeśli kochasz” jak już, bo bez sensu kupować drugi tom. Ale byłaby dobrą księgarką!


9. Jak powinna wyglądać twoja wymarzona księgarnia?

Tak jak w trylogii Piosenek dla Pauli. Alex miał cudowną księgarnio-kawiarnię <3 Jezu zapach kawy, miejsce do poczytania, mnóstwo książek, spotkania z autorami, a przy tym – Hiszpania <3 Jezu ta księgarnia była cudowna, nie mówiąc już o właścicielu <3 Blue Jeans ma świetne pomysły <3


10. Czy wyobrażasz sobie świat bez księgarni stacjonarnych?

Nie. Bez księgarni stacjonarnych byłoby pusto. Nie mówiąc już o tym, że całkowicie spadłoby czytelnictwo. Księgarnie, wbrew pozorom, dają nam wiele możliwości, jak na przykład spotkania z autorami. Bez nich, powoli czytelnictwo by zanikało, a osoba z książką byłaby postrzegana niczym małpa w zoo. 



 To na tyle z tego tagu. Nie nominuję nikogo konkretnego, bo wiem, że dużo osób robiło ten tag, ale osoby, które jeszcze nie odpowiadały, zapraszam do odpowiadania! ;)

Pozdrawiam!
Lexi D.

środa, 9 sierpnia 2017

„Wojowniczka”; recenzja #30

Autor: Natasha Lucas

Wydawnictwo:

Oficyna wydawnicza RW2010

Rok wydania: 2017

Ilość stron: 222

Kategoria: fantastyka, 

paranormal romance, 16+

Moja ocena: 8/10












„Wojowniczka” to niesamowita powieść opowiadająca o Serenie, dziewczynie, która urodziła się w złym miejscu i żyła w warunkach nieprzeznaczonych dla niej, a jej życie stało się przez to ciągłą walką.

Serena urodziła się na Nowej Ziemi. Niestety los był okrutny i zamiast pozwolić jej urodzić się w Pierwszej Strefie (tam, gdzie żyją ludzie) lub w Drugiej Stefie (tam, gdzie żyje Rasa), skazał ją na narodziny w Trzeciej Strefie – miejscu przeznaczonym między innymi dla więźniów. Choć nie dokonała żadnego przestępstwa, żyła tam z matką, która, by móc ją przy sobie zachować, poświęciła bardzo wiele. Rodzicielka była dla dziewczyny jedynym powodem zostania w więzieniu, jednak jej śmierć sprawiła, że Serena zapragnęła bardziej niż kiedykolwiek wcześniej uciec stamtąd. Niestety, na dworze panuje zima, której warunki uniemożliwiają ucieczkę do bezpiecznej Pierwszej Strefy.

Dwa miesiące po śmierci matki Sereny, dyrektor więzienia przyzywa dziewczynę do siebie, by oznajmić jej, że albo ma się wynieść, albo zacząć na siebie zarabiać. Niestety mężczyzna przed laty odnalazł sposób na spore zyski dzięki więźniarkom – wymusił na nich usługi seksualne, za które pieniądze brał on. Choć dziewczyna nie chciała się zgadzać, wiedziała, że nie ma innego wyboru, bo odejście z więzienia byłoby równoznaczne z wyjściem na srogą zimę.

Serena nie chcąc tracić dziewictwa z kimś, kogo nie pragnie, decyduje się w trakcie pracy w barze wybrać sobie kogoś do pierwszego aktu seksualnego, dzięki czemu czułaby się choć trochę lepiej, gdyż byłby to jej świadomy wybór. Jednak wtedy nie wiedziała, że wybrany przez nią mężczyzna całkowicie zmieni jej życie…


Kto w barze zwróci na siebie uwagę Sereny?
Czym jest Rasa?
Jaką zbrodnię popełniła matka dziewczyny?
Czy marzenie Sereny o zyskaniu wolności się spełni?


„Wojowniczka” to ciekawa powieść, opowiadająca o sile, jaką musiała mieć Serena, by przetrwać wszystkie niedogodności zesłane przez los. Czyta się ją szybko (dzięki dynamicznej akcji) i przyjemnie – dzięki interesującej historii.

Nie ukrywam, że czuję pewien niedosyt po lekturze „Wojowniczki”. Sięgając po nią, miałam pełną świadomość, że będzie tam sporo scen erotycznych. Jednak ich częstotliwość sprawiła, że trochę wyparły ogólną akcję. Często miałam ochotę pominąć takie fragmenty, bo po prostu wydawały się bardzo podobne, powtarzalne, a ja chciałam jak najszybciej przejść do tej właściwej akcji.

Choć akcja „Wojowniczki” ma miejsce na innej planecie i sama historia jest przypisana do fantastyki, to i tak można się wczuć w sytuację bohaterki, gdyż pewne motywy były bardzo realne. We właściwym życiu też spotykamy się z historiami kobiet, których życie to ciągła walka o przetrwanie, tak jak w sytuacji Sereny. Historia, jaką opowiada o sobie dziewczyna jest wstrząsająca, wzbudzająca współczucie i miejscami bardzo realistyczna. Uważam to za dużą zaletę tej powieści.

Serena mimo ciężkich warunków w dzieciństwie nadal nie jest złamana. W jej postawie jest pewna siła, którą przez cały czas odczuwałam, gdy czytałam powieść. Dziewczyna potrafi być łagodna, a po chwili zamienić się w bezwzględną wojowniczkę, która walczy o swoje racje i bezpieczeństwo. Nie jest to typowa główna bohaterka, która irytuje czytelnika każdym gestem i słowem, choć zdarzyło mi się kilka razy parsknąć i wymruczeć, jaka to ona jest głupia.

Zanim sięgnie się po „Wojowniczkę” należy dobrze się zastanowić, czy na pewno nie przeszkadzają nam dość dokładnie opisane wrażenia bohaterów w trakcie scen łóżkowych a przy tym obecność wątku fantastycznego. Osobiście uważam lekturę „Wojowniczki” za bardzo udaną i nie mogę doczekać się, aż zapoznam się z kolejnymi dziełami spod pióra Natashy Lucas.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorce - Natashy Lucas <3


Macie w planach? A może już czytaliście? Dajcie znać w komentarzach!

Pozdrawiam!
Lexi D.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Zadaj pytanie autorkom Klątwy Przeznaczenia i wygraj gadżet-niespodziankę!

Cześć kochani!

Dzisiaj przyszedł czas na pierwszy konkurs na blogu.


W najbliższym czasie przeprowadzę wywiad z Moniką Magoski-Suchar i Sylwią Dubielecką - autorkami cudownej "Klątwy Przeznaczenia"! Z tego powodu wraz z Moniką wpadłyśmy na pomysł organizacji konkursu.

Co trzeba zrobić?

1. Zaobserwować mojego bloga.
2. Polubić fanpage autorek.
3. Napisać w komentarzu KREATYWNE pytanie do autorek!
Możesz napisać max. 10 pytań w ramach zgłoszenia!

Co można wygrać?

 Gadżet-niespodziankę związany oczywiście z "Klątwą Przeznaczenia"!




Wasze pytania oceniać będą autorki, także warto się postarać <3

Wzięcie udziału w konkursie oznacza jednocześnie akceptację poniższego regulaminu.

1. Koszt wysyłki ponosi sponsor.
2. Zwycięzca zostanie wyłoniony w ciągu tygodnia od zakończenia konkursu i ogłoszony na blogu.

3. Na adres zwycięscy organizator czeka 5 dni od ogłoszenia wyników.
4. Nagroda wysyłana jest listem zwykłym nierejestrowanym w ciągu miesiąca od otrzymania adresu.
5. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za zaginięcie przesyłki.
6. Wysyłka tylko na terenie Polski.
7. Jedna osoba może brać udział w konkursie tylko raz.
8. Udział w konkursie jest równoznaczny ze zgodą na przetwarzanie danych osobowych przez organizatora konkursu zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu. 

9. Żeby konkurs się odbył, musi się zgłosić minimum 6 osób.
10. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany regulaminu.


Wzór zgłoszenia:

Zgłaszam się!
Zaobserwowałem/łam jako:
Polubiłem/łam jako:
Pytanie/a:
1)
2)
[...]


Powodzenia! :D

Pozdrawiam,
Lexi D.

piątek, 4 sierpnia 2017

Co czytałam w lipcu?

Cześć kochani!

Podsumowanie moich zdobyczy lipca było spore, dlatego zdecydowałam się osobno napisać o tym, co w tym miesiącu zdążyłam przeczytać :)




1. „Noc Kupały" ~ Katarzyna Berenika Miszczuk - 352 strony
2. „Pretty Little Liars. Niewiarygodne" ~ Sara Shepard - 328 stron
3. „Pretty Little Liars. Zepsute" ~ Sara Shepard - 320 stron
4. „Pretty Little Liars. Zabójcze" ~ Sara Shepard - 328 stron
5. „Cykl" ~ Monika Jagodzińska - 101 stron
6. „Silver. Trzecia Księga Snów" ~ Kerstin Gier - 456 stron
7. „Waleczna Czarownica" ~ Danielle L. Jensen - 400 stron

Łącznie : 2285 stron
Wychodzi dziennie: 73 strony

Wiem, że wynik nie jest najlepszy, ale przy nawale wrażeń, jakie dają mi wakacje, chyba mi wybaczycie, prawda? :P

Swoją drogą, czytanie Silver, a po nim „Walecznej Czarownicy", to chyba już objaw masochizmu. Chociaż z drugiej strony leczyłam kaca książkowego większym kacem 😂😂😂 Ale naprawdę świetne zakończenia, także jeżeli ktoś nie czytał, to warto po nie sięgnąć ;)

Mam nadzieję, że sierpień trochę lepiej wypadnie, choć pewnie o to nie muszę się martwić, patrząc na to, ile perełek zyskałam w lipcu 😂

Jak już piszę takie podsumowanie, to bardzo chciałabym podziękować Wam za to, że jesteście <3 W lipcu do grona obserwatorów doszło 9 osób!!! Bardzo dziękuję, mam nadzieję, że nowe osoby będą się dobrze czuły, czytając to, co piszę na blogu :)

Sierpień na pewno będzie dość intensywnym miesiącem. Już teraz jestem w trakcie pisania recenzji, odpowiadam na dwa tagi, szykuję się na 3(!!!) wywiady (nie wiem jeszcze, czy będą w sierpniu, ale nie zmienia to faktu, że mam sporo roboty xD) i szykuję pewien post niespodziankę :P A to dopiero pierwsze dni sierpnia! Ile do tego dojdzie pomiędzy tym wszystkim? Nawet boję się myśleć :D

Dziękuję Wam wszystkim za przeczytanie tego postu! :) Przypominam, że jeżeli chcecie być na bieżąco z tym, co się u mnie dzieje, to możecie zaglądać na fanpage'a lub instagrama, a jeżeli jesteście nowi na blogu, to zapraszam do obserwacji, która choć Wam nie daje zbyt wiele, jeżeli nie zaglądacie do panelu bloggera, to mi daje poczucie, że jestem czytana przez kolejną wspaniałą osobę <3


Pozdrawiam!
Lexi D.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Co nowego na półce? Book Haul pourodzinowy

Cześć kochani!

Post, który dzisiaj wstawiam nie do końca miał nim być. Pierwotnie, dzisiaj miał być unboxing paczek, które dzisiaj do mnie dotarły, ale... byłoby to po prostu nudne. Dlatego zdecydowałam się przedstawić Wam ogólne zestawienie zdobytych w tym miesiącu książek. Oto one:




1. Gwiezdny wojownik. Działko, szlafrok i księżniczka ~ Katarzyna Berenika Miszczuk, czyli książka, którą  wygrałam  w konkursie <3 

W tym miejscu zaczynają się pozycje, które dostałam w ramach urodzin

2. Zapisane w wodzie ~ Paula Hawkins - o pozycji wiele się słyszy. Czy mi przypadnie do gustu? Zobaczymy.
3. Remedium ~ Suzanne Young - czyli część 0 do Programu <3 Od jakiegoś czasu zamierzałam to przeczytać i w końcu będę miała ku temu szansę <3
4. Żerca ~ Katarzyna Berenika Miszczuk, czyli trzeci tom świetnej serii <3 Troszkę poczekam z czytaniem, ale na pewno zrobię to jeszcze w tym roku :)
5. Dwór mgieł i furii ~ Sarah J. Maas.  Pierwszy tom mi się bardzo spodobał, więc poprosiłam o drugi na urodziny :) No i mam :D
6. Alicja w krainie zombi ~ Gena Showalter. Lena Magdosz ma złą opinię o tej książce,  dlatego tym bardziej chcę ją przeczytać. Wiele razy udowodniłyśmy sobie, że mamy odmienny  gust (choć niektóre pozycje tak samo nam się podobają), dlatego posłucham intuicji i to przeczytam :D
7. Czerwień rubinu ~ Kerstin Gier. Ta okładka jest śliczna <3 Ale boję się to czytać, zanim będą kolejne tomy :/ 

A teraz przyszedł czas  na całą resztę książek, czyli moje zakupy, które pierwotnie miały być pokazane najpierw w unboxingu :D

8. Osobliwy dom Pani Peregrine ~ Ranson Riggs. Jakoś tak się złożyło, że na zakończenie roku szkolnego za dobre wyniki w nauce dostałam drugi tom. No to zdecydowałam się przy najbliższej okazji kupić pierwszy, tym bardziej, że serię na początku naszej znajomości bardzo zachwalała Lena :)
9. Miasto upadłych aniołów ~ Cassandra Clare. Tak, męczę tę serię. Fanów serii proszę o nie obrażanie się, ale kupiłam czwarty tom tylko po to, by przybliżyć koniec czytania tej serii. Nie mówię, że jest zła. Jest po prostu średnia. No i irytuje mnie fakt, że została pisana na siłę, co widzimy po wspaniałych napisach w I i III tomie - "I tom trylogii" i "III tom trylogii", przykro mi, ale to jest dla mnie dowód pisania na siłę. A czy wyszło to dobrze? O tym się przekonam, jak przeczytam. 
10. Pustułka ~ Katarzyna Berenika Miszczuk. W tym haulu dużo tej autorki :D Czekałam od dnia premiery, aż będę miała szansę to przeczytać i wreszcie będę mieć okazję :)
11-14. Cykl Córki dymu i kości ~ Laini Taylor. Uwaga,  jeżeli ktoś jeszcze nie ma tej serii, to warto zajrzeć na stronę księgarni selkar.pl, bo teraz cały zestaw można kupić za 34,09zł!!!!
15. Diabolika ~ S. J. Kincaid. Nawet nie pamiętam jaki był opis tej książki xD Wzięłam w ciemno, bo ma fajną okładkę, a przy tym była wyprzedaż na znaku, a jak wiecie, ja lubię korzystać z wyprzedaży ;)
16. Sekrety ~ Sara Shepard. To już był tylko dodatek do przesyłki. Dobrałam sobie za złotówkę, ale że serię czytam, to mam nadzieję, że się nie zawiodę (a nawet jeśli, to mogę żyć w spokoju, bo to tylko złotówka).
17. Imagines ~ Anna Todd i inni - nie ukrywam, że ta książka intryguje mnie od dłuższego czasu.  Pisana w drugiej osobie, fanfiki? Czemu nie (po rozpakowaniu książek z pudełka pokazałam ją przyjaciółce i pierwsze opowiadanie na jakie trafiłyśmy dotyczyło aktora Christiana Greya, a ona mi cały czas nawiązuje w rozmowach ze mną do Greya, więc to chyba był znak).
18. Fatalna lista ~ Siobhan Vivian. Nie wiem, co mam powiedzieć. Po prostu kazała mi się kupić, to kupiłam xD
19. P.S. I like you ~ Kasie West. Tytuł skojarzył mi się z książką Cecelii  Ahern, a opis się spodobał :D Oby i treść się podobała...
20. Kim jesteś, Sky? ~ Joss Stirling, o której miesiącami mówiła moja przyjaciółka. Zobaczymy, czy rzeczywiście miała o czym ^^
21 i 22. Czyli kolorowanki z Harry'ego  Pottera. Tak jak Sekrety były tylko dodatkiem do zamówienia.


Co zabawne, zamówienie składa się z 15 książek. Wiecie jaki  był pierwotny plan? 5-6. No cóż... zdarza się? xd Chyba mi wybaczycie, bo to  urodzinowe zamówienie :P Chociaż się przez nie załamałam, bo okazało się, że na półce czeka 76 książek na przeczytanie... Well... Na pewno pomoże mi fakt, że założyłam się z Leną Magdosz, że do 18-stych urodzin nie kupię żadnej książki (wyjątkiem są targi książek, mogę kupić komuś i oczywiście ktoś mi może kupić, bo to jego dobra wola). Także już wiecie, że przez rok będę miała syndrom odstawienia :P

Zdjęcia tych książek w trochę inny sposób możecie też znaleźć (albo na nie poczekać :P) na moim instagramie, którego założyłam w zeszłym tygodniu :) Będzie mi niezmiernie miło, jeżeli zaczniecie mnie tak obserwować, zwłaszcza, że mogą się tam pojawiać ciekawe rzeczy... ^^

Jeżeli podobał Wam się post dajcie znać o tym w komentarzu, a jeżeli jesteście nowi na blogu, to nie zapomnijcie o zaznaczeniu obserwacji a także polubienie fanpage'a na facebooku, gdzie informuję Was o każdym wstawionym poście.

Pozdrawiam!
Lexi D.

sobota, 29 lipca 2017

LBA BOOK TAG

Cześć kochani!

Dzisiaj przychodzę do Was z LBA Book Tagiem (działa na podobnych zasadach co LBA, ale z tego co rozumiem, nie trzeba nominować 11 osób, ilość pytań zadawanych nie jest jednolita, a pytania dotyczą tylko książek) do którego nominowała mnie Ola z bloga Bukku, za co bardzo dziękuję :)

1. Kiedy stwierdziłaś, że prowadzenie bloga jest dla Ciebie?

Hmm... do samego prowadzenia na poważnie bloga przekonałam się 4 lata temu, a już prawie od 3 lat prowadzę bloga Dobra córka zła i na razie nie zamierzam z niego rezygnować :)


2. Który bohater książek, powoduje u Ciebie nerwowe palpitacje serca?

Ciężkie pytanie. Na pewno dziewczyny z Pretty Little Liars mnie strasznie wkurzają. Kurcze, zamiast przyznać się pozostałym do swoich problemów to chowają je przed sobą przez co ciężej im dowiedzieć się kim jest A. (jestem dopiero po 6. części, więc tych, co czytali, proszę! Bez spoilerów!)


3. Najgorsza ekranizacja książki?

"Nerve". Jeżeli ktoś twierdzi że Percy Jackson, to niech przeczyta "Nerve". Tam nawet IMIONA się NIE zgadzają. Masakra.


4. Jaki rodzaj książki uwielbiasz i dlaczego?

Najbardziej lubię fantastykę młodzieżową. Dzięki temu łatwiej mi wczuć się w sytuację bohaterów, a przy tym mogę uciec w inny świat.


5. Autor, z którym chciałabyś spędzić cały dzień - kim byłaby ta osoba, gdzie byście poszli i jakie pytania byś zadała?

Hahaha oczywiście Monikę Magoską-Suchar w duecie z Sylwią Dubielecką :D Spotkamy się albo w Krakowie albo w Szczecinie i pozwiedzamy trochę. A pytania? Jeszcze nie wiem, ale jakbyście byli ciekawi, to w sierpniu/wrześniu (zależy jak nam się czas ułoży) pojawi się wywiad z nimi :D A nawet więcej! Pojawią się dwa, z czego jeden będzie bardzo wyjątkowy i takiego nie ma i nie będzie na żadnym innym blogu! :D


6.  Książka/audiobook/ebook co wybierasz i dlaczego?

Papier. Zdecydowanie. Zapach, nie świeci po oczach i mogę zaznaczać cytaty <3


7. Co sprawia Tobie największy problem w napisaniu recenzji?

Bardzo różnie. Najczęściej napisanie części z oceną, gdyż muszę zebrać myśli, które często są bardzo niespójne. No i przede wszystkim chcę zawsze napisać komu może się dana książka podobać albo za co można jej nie lubić, a czasem trudno jest zdecydować jakie wątki nie są uniwersalne.


8.  Bohater z którym zwiedziłabyś cały świat to i dlaczego akurat ten?

Liv Silver. Ona umie się bez problemu pakować do walizki i nie będzie mnie ciągnąć na duże zakupy, byśmy mieściły się w walizkach.


9.  Do jakiej książki chętnie wracasz i dlaczego?

Akademia Wampirów. Mam do niej sentyment, bo dzięki niej szybko zaczęłam czytać. I kocham Dymitra <3


10.  Najbrzydsza okładka książki jaką w życiu widziałaś?

Nie umiem wybrać :<  Raczej zwracam uwagę tylko na ładniejsze okładki, na brzydkie po prostu nie patrzę, bo wtedy ważniejsza jest treść.


11.  Film, który był lepszy niż książka?

"Zostań jeśli kochasz". Książka jest badziewna, a przy filmie nie mogę powstrzymać łez.


12. Co byś poradziła osobie, która wciąż się waha czy założyć bloga czy też nie?

Zastanów się czy jesteś w stanie przeznaczyć dużo czasu na tego bloga. Ja patrzę po sobie:
*Pisanie postu zajmuje mi co najmniej godzinę, bo korekta, bo pisanie.
*Udostępnianie postu też zajmuje czasami nawet pół godziny, zależy gdzie udostępniam.
*Codziennie sprawdzam intensywnie media społecznościowe by wiedzieć co się dzieje (zwykle staram się, by była to minimum godzina)
*I integracja z blogerami też się przydaje.
Jeżeli jest się w stanie zaakceptować taki czas pracy, to można założyć bloga. Pierwsze trzy miesiące potraktuj jako próbę, jeżeli Ci się spodoba, to rób to dalej. I nie martw się, że masz kiepskie statystyki. Każdy na początku takie ma.


I tyle z pytań :)

Nominuję:


Moje pytania:
1. Ile masz półek na książki?
2. Najciekawsze imię, które pojawiło się w książce?
3. Najczęstszy kolor grzbietów na Twojej półce to...?
4. Skąd pochodzą autorzy Twoim zdaniem dobrych książek (kraj niebędący Polską, Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią)?
5. Czy masz ułożoną playlistę do czytania? Jak tak, to co na niej masz?
6. Która książka Twoim zdaniem jest przesadnie reklamowana jako wybitna mimo że Twoim zdaniem jest kiepska?
7. Którego popularnego autora nie lubisz?
8. W którym roku do tej pory przeczytałaś najwięcej książek?
9. W jakich wyzwaniach książkowych bierzesz udział?
10. Czy jest książka, którą masz zamiar przeczytać jeszcze raz? Jak tak, to jaką?
11. W jakiej książce najbardziej podobał Ci się odczuwany klimat miejsca, w którym działa się akcja?

Dziękuję za przeczytanie postu :) Osoby nominowane, niech dadzą znać, jeżeli chciałyby bym skopiowała pytania, wtedy je prześlę (piszcie na fb lub na maila). 

Mam nadzieję, że moje odpowiedzi choć trochę się podobały :)

Pozdrawiam!
Lexi D.

środa, 26 lipca 2017

"Dwór cierni i róż"; recenzja #29

Tytuł oryginału: A Court of Thorns and Roses

Autor: Sarah J. Maas

Tłumaczenie: Jakub Radzimiński

Wydawnictwo: Uroboros

Data premiery: 27 kwietnia 2016 roku

Ilość stron: 524

Kategoria: fantastyka

Moja ocena: 8/10







„Dwór cierni i róż” to pierwszy tom serii napisanej przez Sarah J. Maas, znanej dzięki bestsellerowej serii „Szklany tron”.
Feyra urodziła się w zamożnej rodzinie, jednak w wyniku różnych problemów została zmuszona do zamieszkania wraz z rodziną w ciasnej chacie, z ograniczonymi środkami do życia. Gdy całkowicie zabrakło im pieniędzy na życie, dziewczyna, mimo że była najmłodszą spośród sióstr, zdecydowała się zacząć polować, by mieć możliwość wyżywić siebie i bliskich.
Pewnego zimowego dnia, pchnięta głodem, Feyra wyruszyła na polowanie. Gdy wypatrzyła odpowiedni łup, nagle pojawił się wilk. Mając do wyboru swoją śmierć głodową lub śmierć wilka, wybrała drugie, nie spodziewając się, jakie konsekwencje może to przynieść.
Gdy do małej chaty wpada rozwścieczony fae, dziewczyna jest przerażona. Okazało się, że wilk, na którego zapolowała, nie koniecznie był tym, czym wydawał się być. Zmuszona zasadami Traktatu, dziewczyna wyrusza z bestią do Prythianu, gdzie ma pozostać do końca swoich dni.
Na dworze wiosny przez pierwsze dni pobytu dziewczyna nie ma łatwo. Jako człowiek jest narażona na ciągłe drwiny ze swojej kruchości, słabości. Wydawałoby się, że Feyra nie ma nic wspólnego z Tamlinem, władcą dworu, choćby dlatego, że należał do znienawidzonej przez nią rasy. Jednak z biegiem czasu może się okazać, że różnica rasy czy wieku może nie być wystarczającą, by uznać ją za powód do braku sympatii.


Czy dziewczynie uda się wrócić do domu?
Jakie tajemnice skrywa Tamlin?
Kim jest tajemnicza „ona”, o której rozmawiają Tamlin i Lucien?
Czy Feyra pokona uprzedzenia i nienawiść do fae?


Zakochałam się. Powieść mnie oczarowała i gdy tylko po nią sięgałam, z zapartym tchem czytałam, co dalej działo się z bohaterami.
Postać Tamlina bardzo przypominała mi Tristana z „Porwanej Pieśniarki” Danielle L. Jensen. Obaj są delikatni wobec bohaterek, ale gdy działo się coś złego, byli niebezpieczni dla tych, którzy zagrażali bliskim im osobom. Możliwe, że ze względu na to podobieństwo, tak bardzo pokochałam Tama.
Muszę przyznać, że na początku nie byłam przekonana do tej powieści. Wiele informacji wydawało mi się być nielogicznymi, nie mówiąc już o zachowaniu głównej bohaterki. Na szczęście z czasem powieść robiła się coraz lepsza, aż w końcu całkowicie rzuciła mnie na kolana.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas. O „Szklanym tronie” i „Dworze cierni i róż” słyszałam i czytałam bardzo dobre opinie, więc chciałam przekonać się na własnej skórze, czy autorka rzeczywiście pisze tak dobrze, jak mówią. Na szczęście się nie zawiodłam.
Bardzo irytowały mnie siostry Feyry. Zachowywały się niczym księżniczki, myślały tylko o sobie, jakby zasługiwały na więcej niż dał im los. Trwoniły wszystkie ciężko zdobyte przez Feyrę pieniądze, nie zastanawiając się, czy przez to nie będą głodować. A najgorsze było to, że ich ojciec im na to pozwalał, mimo że wiedział, że nie jest to dla nich korzystne.
„Dwór cierni i róż” to niesamowita powieść, z wieloma zwrotami akcji, zmuszającą czytelnika do krzyczenia na głupie decyzje głównej bohaterki, bo inaczej nie da się wyrazić pewnych emocji, a tłumienie ich robiło się coraz trudniejsze. Gorąco polecam zapoznać się z tą pozycją, gdyż rzuca ona na czytelnika urok, jakby sama była jednym z fae...



Recenzję napisałam w ramach projektu Blogowanie na 100%! :) Tym razem miałyśmy za zadanie zrecenzować książkę zaproponowaną nam przez inną uczestniczkę. Był jednak haczyk! Tylko ja wiedziałam, kto kogo wylosował :D Tak się złożyło, że książkę dla mnie wybrała Lena Magdosz, której ogromnie dziękuję za tę propozycję, bo zakochałam się w tej książce (przepraszam Cię, byłam trochę uciążliwa, co? xD)
A komu ja wybrałam książkę? A tak się złożyło, że na książkę ode mnie trafiła Julia z Reading is my Superpower. Ojj no musiałam wybrać "Porwaną pieśniarkę" :D
Inne posty z tego projektu znajdą się na blogach:
Miasto książek
Zaczytana w książkach


Przypominam, że chętnie przyjmujemy nowych członków do naszego zespołu :D Wystarczy napisać do mnie na fanpage'u, instagramie, lubimyczytac.pl lub po prostu na maila - alexa25700@gmail.com :)

Napiszcie mi, co sądzicie o tej książce ;) Chętnie poznam Wasze opinie :D

Pozdrawiam!
Lexi D.

wtorek, 25 lipca 2017

„Aremil Iluzjonistów. Uwikłani” - zapowiedź!

Pamiętacie, jak jakiś czas temu pojawiła się na blogu recenzja „Aremil Iluzjonistów. Wschodnie rubieże”?  Dla fanów powieści mam dobrą wiadomość! Wkrótce pojawi się drugi tom!
A jeżeli jeszcze nie jesteście fanami, to czym prędzej zaopatrzcie się w pierwszy tom, bo seria jest wciągająca!

Trochę o trylogii: Jak możecie zauważyć na okładce drugiego tomu znajduje się napis „prequel”. Dlaczego? Otóż autorka wymyślając całą serię zdecydowała, że każda historia będzie opowiadać o czym innym, a wspólny będzie tylko świat. Drugi tom, sądząc po opisie, przedstawi nam przyczyny pewnych zachowań Luv, które obserwujemy w pierwszym tomie. Jednym z założeń trylogii jest to, że możemy sięgnąć po którąkolwiek z powieści niezależnie od kolejności wydawania, dlatego nie bójcie się najpierw sięgnąć po „Uwikłanych” ;)

Opis: Najważniejszy w życiu iluzjonisty egzamin zbliża się wielkimi krokami, jednak udział w nim nie przynosi Luv Incerno upragnionej wolności. Na terenie poligonu dochodzi do tragedii, w wyniku której życie traci jedna z uczestniczek. Jej sprawca zjawia się tam, by złożyć Luv przerażającą propozycję. Czas do namysłu szybko się kończy, a słowo nowego mocodawcy jest ostateczne. Wojna lub imię zdrajcy.

Okładka: CZY WY WIDZICIE TĘ OKŁADKĘ?! Podoba mi się. Serio. Okładka pierwszego tomu była tajemnicza, mroczna i trochę przerażająca. Drugi tom aż przyciąga wzrok i nie mogę przestać jej oglądać. Co dopiero będzie w trakcie czytania? xD

Premiera: Termin nie został jeszcze ustalony, ale planowana jest na ostatnie dni września.

Za jakiś czas na pewno pojawi się recenzja tej pozycji, także bądźcie czujni! ;) Ja już nie mogę się doczekać, aż przeczytam „Uwikłanych”! Zapowiada się niesamowita lektura! :D
Postaram się jak najszybciej udostępnić Wam informację o dokładnej dacie premiery na fanpage'u, a tymczasem zapraszam na na oficjalną stronę oraz fanpage'a trylogii :)

Wy też nie możecie się doczekać na tę premierę? A może jest jakaś inna na którą czekacie? Dajcie znać w komentarzach!

Pozdrawiam!
Lexi D.

niedziela, 23 lipca 2017

"Cykl"; Recenzja #28

Autor: Monika Jagodzińska

Wydawnictwo: Psychoskok

Data premiery: 17 marca 2016 roku

Ilość stron: 101

Kategoria: fantasy

Moja ocena: 8/10










„Cykl” Moniki Jagodzińskiej to zbiór niesamowitych opowiadań o różnych problemach dotykających młodych ludzi, wpływie przyjaciół na ich samopoczucie oraz o powracającej nadziei.
Kim jest anioł stróż? To nasz obrońca, odwodzący nas od decyzji, które mogą na nas niekorzystnie wpłynąć. To nasz przyjaciel, który płacze, śmieje się i odczuwa ból razem z nami. Pomaga nam w chwili śmierci i łączy się z naszą duszą. Ale czym jest, zanim stanie się stróżem?
W każdą sylwestrową noc na ziemię zstępują rzesze aniołów, by swoją siłą, pozyskiwaną z miłości, radości i nadziei, wspierać ludzi w ciężkich chwilach. Pomagają tym, którzy nie mają swoich stróżów, jak i tym, których stróżowie nie są w stanie im pomóc. Choć ludzie aniołów nie widzą i nie słyszą, to oczy ich duszy są w stanie reagować na ich sugestie. Gdy mamy wrażenie, że ktoś nas trzyma za ramię by wesprzeć, to jest to anioł, który usłyszał nasze nieme wołanie o pomoc.
Aniołowie przez rok pomagają ludziom, by w kolejną sylwestrową noc ich następcy zeszli na ziemię, a oni mogli stać się stróżami. Ich zadanie nie jest łatwe – muszą odnaleźć sposób na uratowanie kogoś, mimo że czasem taki nie istnieje. Obserwują oni nasze szczęście, ale też smutek, który często od nas przejmują, żeby ulżyć naszym sercom.

Monika Jagodzińska napisała niezwykłą, pełną magii, emocji i powracającej nadziei powieść. Przeczytałam ją w ciągu jednego dnia, a idąc gdzieś samotnie, nie mogłam przestać wyobrażać sobie, że gdzieś obok idzie anioł i dba o moje samopoczucie.
Autorka w ciekawy sposób wykorzystała motyw aniołów. Te istoty są często przedstawiane, jako postaci chodzące między nami, które widzimy i prowadzimy z nimi rozmowy. W „Cyklu” anioł to stworzenie, którego obecności nie czujemy zmysłami. Je widzi tylko nasza dusza, przyćmiona przez umysł, który w istnienie tych istot nie wierzy.
Każde opowiadanie niesie ze sobą inną historię, łączy je miłość aniołów do ludzi. Człowiek jest istotą zmienną, która często nieświadomie dąży do samo-destrukcji, od której trzeba go powstrzymać.
Zauważyłam też, że osobami opisywanymi w opowiadaniach były przeważnie dziewczyny. Czy wynikało to z tego, że dziewczęta częściej mają problemy? A może częściej się o nich mówi? Albo najzwyczajniej w świecie – kobieta najlepiej zrozumie kobietę, więc autorce łatwiej było opisać te problemy? Niezależnie od tego, które pytanie byłoby bardziej trafne, uważam, że historie są naprawdę interesujące i warte przeczytania.
Co mnie troszkę irytowało, to fakt, że książka została napisana przeważnie zdaniami prostymi lub wręcz równoważnikami zdania. Rozumiem, że w powieściach często taki zabieg nadaje dynamizmu, jednak jego częstotliwość sprawiła, że robiłam zbędne przerwy, gdyż w miejscu kropki często bez problemu mógł pojawić się przecinek. Jednak nie przeszkadzało mi to w szybkim przeczytaniu tej powieści, gdyż same historie były wystarczająco dynamiczne.
„Cykl jest bardzo ciekawą powieścią, która niejednego czytelnika wzruszy i sprawi, że spojrzy na swoje życie z zupełnie innej perspektywy. Pełne powracającej do ludzi nadziei opowiadania pozwolą czytelnikowi spojrzeć na problemy innych ludzi ich okiem. Przeżycia bohaterów są niezwykłe, dlatego bez cienia wątpliwości mogę Wam polecić „Cykl” Moniki Jagodzińskiej!


Za możliwość przeczytania opowiadań serdecznie dziękuję autorce -
Monice Jagodzińskiej :)

piątek, 21 lipca 2017

„Noc Kupały”; Recenzja #27

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawnictwo: W.A.B.

Data premiery: 9 listopada 2016 roku

Ilość stron: 352

Kategoria: fantasy

Moja ocena: 10/10











„Noc Kupały” to drugi tom pełnego magii i słowiańskich wierzeń cyklu Kwiat Paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk.
Gosia jako widząca nie ma łatwo. Coraz częściej nawiedzają ją wizje z przeszłości Mieszka, a ich głównym tematem zawsze jest Ote, jego żona sprzed tysiąca lat. Wydawałoby się, że uczucie, którym poprzedniczka Gosi była darzona przez dawnego władcę Polan było przeszłością, jednak gdy dziewczyna czuła, że ukochany często myśli o Ote, ogarniała ją zazdrość i wątpliwości w szczerość jego uczuć do niej.
Okazuje się, że zmarła żona Mieszka nie do końca jest martwa. Pełna nienawiści i chęci zemsty na byłym ukochanym, chce skrzywdzić Gosię, co dodatkowo jest napędzane przez to, że jest strzygą. Mieszko uratuje Gosię czy pozwoli dawnemu uczuciu do Ote odżyć?
Gosia wpada w coraz gorsze tarapaty. Obiecała dwóm nienawidzącym się bogom oraz Mieszkowi oddać kwiat paproci. Ze względu na nadchodzące obchody Nocy Kupały, do Bielin zjeżdżają się wyznawcy Mokosz, a wraz z nimi pojawia się dziwna ciężarna, mówiąca ciągle o napełnieniu Gosi nasieniem. Do tego dochodzi Ote ze swoją żądzą zemsty i potwory zsyłane przez bogów by wymusić na niej dotrzymanie obietnicy.

Czy Gosia ucieknie przed zemstą Ote?
Czy uczennica szeptuchy będzie mogła liczyć na swoich przyjaciół?
Co będą robić wyznawcy Mokosz przed Nocą Kupały?
Jak będą świętować Noc Kupały mieszkańcy Bielin?
Komu Gosia zdecyduje się oddać kwiat paproci?

Po przeczytaniu „Szeptuchy” nie mogłam się doczekać aż sięgnę po „Noc Kupały”. Gdy wreszcie mi się to udało, nie mogłam się od niej oderwać i aż do ostatniej strony niecierpliwie czytałam o dalszych losach Gosi, nie mogąc przewidzieć jak to się skończy.
„Szeptucha” sprawiła, że trochę bałam się przeczytać „Noc Kupały". Choć pierwszy tom był świetnie i ciekawie napisany, to miałam wrażenie, że brakowało w niej tego, co tak mnie przyciąga w stylu autorki. W drugim tomie magia, jaką wywołują w sercu książki Katarzyny Bereniki Miszczuk odżyła, sprawiła, że moje myśli wciąż krążyły wokół Gosi i Mieszka.
Przyznam, że trochę irytuje mnie Mieszko. Z jednej strony rozumiem, że jest oschły ze względu na ciężar, jakim było życie przez tysiąc lat. Jednak często zachowywał się tak, jakby miał innym za złe, że oni nie cierpią tak jak on. Gdybym miała wybrać Gosi lepszego partnera, to wybrałabym tort czekoladowy Baby Jagi. Gosia, jak go tylko zobaczyła, to od razu się rozmarzyła, więc dlaczego nie byłby to dla niej lepszy partner? Przynajmniej byłby słodki i nie niszczyłby romantyzmu...
Bardzo podoba mi się odczuwany w powieści słowiański nastrój. W szkołach niewiele nas się uczy o słowiańskich bóstwach, choć przecież były one ważne dla naszej historii. Dzięki Katarzynie Berenice Miszczuk i jej serii o Kwiecie Paproci możemy poznać wierzenia naszych przodków i wyobrazić sobie, jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy wciąż wyznawali dawną wiarę.
Gorąco polecam zapoznać się z treścią „Nocy Kupały”, gdyż jest ona magiczna, pełna nagłych zwrotów akcji, a zakończenie jest zupełnie nieprzewidywalne. Powieść sprawia, że pierwsze, co się chce zrobić po jej przeczytaniu, to sięgnięcie po trzeci tom cyklu, czyli „Żercę” i kontynuowanie przygody ze słowiańskimi bóstwami!




Książkę przeczytałam teraz w ramach akcji Czytam co polskie :)

czwartek, 20 lipca 2017

O czytaniu polskich książek...

Cześć kochani!

Na stronie Czytam co polskie pojawiają się pewne pytania, na które zdecydowałam się dla Was odpowiedzieć :)
https://www.facebook.com/events/1321664617955213/?active_tab=about


1. Autorzy polscy czy zagraniczni? I dlaczego?

Polscy. Dzięki temu czuję jak rzeczywiście pisze autor, a nie jak go tłumacz przetłumaczył.


2. Ulubiony polski autor?

Katarzyna Berenika Miszczuk <3


3. Ulubiona polska książka?

"Druga szansa" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Dreszczyk emocji, świetna akcja i styl <3


4. Najlepsza okładka polskiej książki?

Hmmm... Klątwa Przeznaczenia <3 Zgodna z tematyką i naprawdę świetnie się prezentuje (grafikę wstawię, jak wróci Internet w domu :/)


5. Najgorsza polska książka?

Nie wiem :< ja na ogół czytam to, co mi się podoba z opisu, żebym się nie zawiodła.


6. Najgorsza okładka polskiej książki?

Nie mam pomysłu :< ja nie zwracam zazwyczaj uwagi na okładki :/


7. Ulubione wydawnictwo?

Nie mam jakiegoś ulubionego. Lubię jaguara, w.a.b., uroboros i bis :)


8. Wyczekiwana polska premiera?

Korona Przeznaczenia <3


9. Najlepsza premiera ostatniego roku?

Klątwa Przeznaczenia lub Konkurs na żonę <3



10. Odwieczna walka - ebook czy książka papierowa?

Papier. Zdecydowanie.


11. Ulubione miejsce do czytania?

Łóżko. Bo mogę zmieniać pozycję na różne sposoby :D


12. Ulubiony gatunek książki?

Fantastyka, odmiana I fantasy, II - najlepiej fantasy urban.


13. Ulubiona polska seria?

Felix, Net i Nika <3 To seria z którą dorastałam <3


14. Kontynuację jakiej książki chciałabyś ujrzeć?

Eperu i Habbatum autorstwa Augusty Docher. Nie mogę doczekać się Batawe! <3



No i to tyle ;) Mam nadzieję że się Wam spodobało :) W ramach tej akcji postaram się niedługo wstawić recenzję, ale niestety brak internetu bardzo mi to utrudnia, a że akcja się kończy 23 lipca, to nie wiem, czy do tego czasu uda mi się ją wstawić :/

A jak u Was wyglądałyby odpowiedzi na powyższe pytania? :)


Pozdrawiam!
Lexi D.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Co z Dobrą Córką Zła?!;O&A #2, cz.2

Cześć kochani!

Dzisiaj zapraszam Was do zapoznania się z drugą częścią Q&A, która dotyczy mnie, bloga i... Dobrej córki Zła. Chyba nie możecie doczekać się pewnych odpowiedzi, co? 😉


Czy zdarza Ci się czytać ebooki? Co o nich sądzisz?
Zdarza mi się czytać e-booki, ale robię to zazwyczaj na wyjazdach. Niestety zapakowanie 10 książek do walizki nie zawsze jest możliwe, a tyle e-booków często czytam na wyjazdach (nie wiem, jakim cudem jestem w stanie tyle przeczytać w dwa tygodnie, patrząc na to, że w domu mam problem z przeczytaniem 4 w miesiącu…). Szczerze powiedziawszy, nie przepadam za e-bookami, ponieważ nigdy nie dają mi tego, co papierowa książka – zapachu, przyjemnego dotyku. E-book to dla mnie rozwiązanie tylko na podróż, ale nie przeszkadza mi, jeżeli ktoś na co dzień je czyta.


Co w czytaniu sprawia ci największą przyjemność?
Czytając, uciekam od problemów, zapominam o wszystkim, co się dzieje wokół mnie. Uwielbiam to uczucie! Słuchanie muzyki zawsze kończy się tym, że dźwięki stają się tłem do moich rozmyślań. A czytanie? Skupiam się tylko na tym, co przeżywają bohaterowie, nie myślę o niczym innym. No i oczywiście ten zapach… Czytanie i wąchanie książek daje mi spełnienie, czuję, że mam jakiś cel😊


Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Ostatnio zaczęłam myśleć, o wszystkich blogach, które kiedykolwiek tworzyłam.
Pierwszego bloga założyłam, gdy miałam 10 lat, a zrobiłam to, ponieważ brakowało mi ludzi, z którymi mogłabym podzielić się myślami o „Felixie, Necie i Nice”, bo moi koledzy nie znali tej serii.
Do kolejnego bloga zachęciła mnie koleżanka, z którą tworzyłyśmy biżuterię. Wstawiałam tam zdjęcia, chciałam poznać opinię ludzi na temat tego co tworzę.
Gdy miałam 13 lat, założyłam kolejnego bloga. Tym razem było to opowiadanie. Byłam wtedy świeżo po przeczytaniu Percy’ego Jacksona, nic więc dziwnego, że dotyczyło ono bogów greckich. Przestałam pisać tę historię, gdy poczułam, że jest zbyt dziecinna i, że za bardzo pogmatwałam to, co tam się działo.
No i mój aktualny blog, z którego nie zrezygnuję, przynajmniej przez najbliższe lata ;) Czytelnicy, którzy są ze mną od początku wiedzą, że pierwotnie był to blog z opowiadaniem/powieścią. Stąd też wzięła się nazwa. Założyłam go spontanicznie – na moim fanpage’u opublikowałam pierwszy rozdział, zapytałam się, co ludzie myślą i powiedzieli mi, że chcą więcej. Tak oto Dobra córka Zła zaczęła się tworzyć.


Co najbardziej lubisz robić poza czytaniem?
Czytanie i pisanie zajmuje mi dość sporo wolnego czasu.
Lubię się uczyć i stało się to moją pasją. Oczywiście nauka fizyki czy innych przedmiotów typowo szkolnych jest przereklamowana. W wolnym czasie uczę się języka włoskiego, aczkolwiek lubię też co jakiś czas pouczyć się dodatkowych rzeczy z języków angielskiego i niemieckiego. Poznawanie innych języków obcych również jest dla mnie interesujące, ale na razie chciałabym się skupić na wymienionych wyżej językach :)
Jak typowa fangirl lubię też oglądać seriale. Kiedyś nawet napisałam post o serialach, które oglądam :)


Z natury jesteś optymistą, realistą czy pesymistą?
Zawsze mam problem z określeniem tego. Na pewno nie jestem optymistką. Mam w sobie trochę z pesymistki, ale przeważnie jestem realistką.


Jaka jest Twoja ulubiona postać w Dobrej Córce Zła?
Mam dwie ulubione postaci.
Jedną z nich jest Miluś, świnka morska Oli. Kiedyś miałam świnkę morską o tym samym imieniu i żeby uczcić jej pamięć główna bohaterka musiała mieć takiego zwierzaka. Chciałam, by Miluś w Dobrej córce Zła był tak samo kochający i inteligentny.
Drugą postacią, która już chyba nikogo nie zdziwi, jest Alessia. Ruda, Włoszka, troskliwa, zabawna. Pisanie jej wypowiedzi zawsze sprawia mi dużo frajdy :D


Która postać z Dobrej Córki Zła jest najtrudniejsza do napisania?
Mam dwie interpretacje tego pytania, więc pozwolę sobie obie zapisać ;)
1. Najtrudniejszą perspektywą do napisania jest dla mnie perspektywa Mike’a. Już nawet nie chodzi o to, że jest chłopakiem. Największym problemem jest dla mnie wczucie się w niego, bo najzwyczajniej w świecie mamy inne charaktery. Ja na jego miejscu już dawno temu dałabym Oli kopniaka w tyłek. Ola też nie jest najłatwiejsza do opisania, ale jej charakter jest bardziej bliski mojemu.
2. Kevin i Eryk są dla mnie najtrudniejszymi do opisania postaciami. Choć z takimi jak oni mam do czynienia na co dzień, to opisywanie ich przez Olę czy Mike’a jest naprawdę ciężkie. Tym bardziej, że są pewne rzeczy, których ujawnienie zbyt szybko zniszczy całą zabawę w kolejnych rozdziałach.


Czy któraś z Twoich postaci jest Twoim alter ego?
W wielu postaciach jest trochę ze mnie. Ola na przykład ma po mnie włosy, oczy i upór. Eleonora ma po mnie miłość do książek i lojalność wobec przyjaciół, ale jak dla mnie jest za spokojna. O Mike’u już wspominałam, że mamy zupełnie inne charaktery.
Prawda jest taka, że na początku bardzo chciałam upodobnić Olę do siebie. Ale z każdym kolejnym rozdziałem troszkę ją od siebie odsuwałam, więc choć na początku była jak ja, to na tym etapie jest w niej niewiele ze mnie. Przez jakiś czas nawet chciałam zrobić z niej udoskonaloną wersję mnie, ale to też nie byłby dobry pomysł, szczególnie ze względu na… No spoilers! :P
Finalnie więc wyszło, że mojego alter ego nie ma w Dobrej córce Zła i myślę, że nie jest to takie złe. Dzięki temu łatwiej jest mi uciec od codzienności i zająć się światem Oli.


Jeśli mogłabyś przez jeden dzień żyć życiem dowolnego bohatera z Twojej książki to kogo byś wybrała?
No dobra, nikogo nie zdziwi, że nie wybiorę Eleo. Nie mogłabym być ślepa. Ola? A w życiu, tym bardziej, że ja wiem o niej za dużo. Karoliną też nie chciałabym być, szczególnie w obecnej sytuacji.
Najchętniej byłabym szatanem. Poczuć tę władzę, to byłoby coś.


Kiedy będą nowe rozdziały Dobrej córki zła?!
Bardzo trudno mi jest odpowiedzieć na to pytanie. Już dawno temu chciałam napisać o tym na blogu, ale zawsze miałam myśl, że może jednak zmienię zdanie. Bardzo się cieszę, że to pytanie się pojawiło, bo dzięki temu napiszę Wam o tym, co już dawno chciałabym, byście wiedzieli.
Od jakiegoś czasu nękał mnie całkowity brak weny. To nawet nie jest tak, że ja nie miałam pomysłu, co napisać, jak bohaterowie mogliby ze sobą rozmawiać. Problem pojawiał się dopiero wtedy, kiedy miałam usiąść z zeszytem lub przed komputerem i decydowałam się na napisanie czegoś. Zawsze kończyło się to skreśleniem całego tekstu lub skasowaniem go.
Dopiero w ostatnim tygodniu złapała mnie taka wena, że napisałam jeden z najdłuższych (jak nie najdłuższy) z rozdziałów w mojej powieści/opowiadaniu (niepotrzebne skreślić xd) Ale nie jestem pewna, czy go opublikuję, ponieważ od dłuższego czasu rozważam całkowite zakończenie publikowania Dobrej córki Zła na blogu i rozpoczęcie pracy nad zakończeniem pisania historii i może wysłania tego gdzieś dalej, byście mogli to przeczytać w papierowej wersji :)


No dobra, czekam na reakcję na odpowiedzi, szczególnie odnośnie Dobrej córki Zła.
Jeżeli teraz urodziły Wam się w głowie kolejne pytania do mnie, to pamiętajcie: Kto pyta nie błądzi ;) Odpowiem na nie albo pod Waszym komentarzem, albo w nowym Q&A jeżeli pytań będzie dość dużo.

Pozdrawiam!
Lexi D.