
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Novae Res. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 września 2019
„Wczorajsza róża” - recenzja #81

Data premiery:
Kategoria:
Etykiety:
8/10,
Daria Rajda,
Polskie,
Recenzje,
Romans/Erotyk/obyczajówka,
Wydawnictwo Novae Res
sobota, 22 września 2018
„Płatki wspomnień” – recenzja #63
Autor: Augusta Docher
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 30 sierpnia 2018 roku
Liczba stron: 558
Kategoria: literatura obyczajowa
Moja ocena: 10/10
środa, 15 sierpnia 2018
„Przepowiednia Reinkaanyiuki. Więź Płomienia” – recenzja #54
Autor: Kalina Bobras
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 14 marca 2018 roku
Ilość stron: 460
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 5/10
Etykiety:
5/10,
Fantastyka,
Kalina Bobras,
Polskie,
Recenzje,
Wydawnictwo Novae Res
czwartek, 9 sierpnia 2018
Augusta Docher vel Beata Majewska - jak pisze? co szykuje? /wywiad
Cześć kochani!
Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego. Wywiad z wyjątkową osobą. Wywiad z osobą, od której książek zaczęłam współprace recenzenckie i nabrałam tyle odwagi, by zacząć sama pisać do blogerów, autorów czy wydawców. Augusta Docher znana też jako Beata Majewska na ten moment wydała już 12 książek, kolejne 2 czekają na swoje premiery. Jak to się wszystko odbywa?
Dzisiaj mam dla Was coś wyjątkowego. Wywiad z wyjątkową osobą. Wywiad z osobą, od której książek zaczęłam współprace recenzenckie i nabrałam tyle odwagi, by zacząć sama pisać do blogerów, autorów czy wydawców. Augusta Docher znana też jako Beata Majewska na ten moment wydała już 12 książek, kolejne 2 czekają na swoje premiery. Jak to się wszystko odbywa?
Jak możecie o niej przeczytać na lubimyczytać i w jej książkach, autorka to:
"Mama, żona, córka i siostra.
Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka.
Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman.
"Mama, żona, córka i siostra.
Plastyczka, księgowa, manicurzystka i pisarka.
Ogrodnik, kura domowa i bizneswoman.
Polka, Ślązaczka.
Tradycjonalistka modyfikowana.
Ale przede wszystkim kobieta z krwi i kości."
sobota, 4 sierpnia 2018
Mój najbardziej zaczytany miesiąc 2018 roku!
Cześć kochani!
Lipiec był dla mnie miesiącem pełnym wrażeń. Zaczynając od tego, że miałam wreszcie czas na czytanie, bo odcięłam się od ludzi na jakiś czas, kończąc na tym, że przekroczyłam tę niezwykłą barierę, jaka stoi między nieletnimi, a osobami po ukończeniu 18stego roku życia. Teraz nadszedł sierpień i nie zamierzam zaprzepaścić takiego świetnego czytelniczego rezultatu lipca, a przy okazji szykuję dla Was wiele różnych wpisów, które mam nadzieję, że Was zainteresują. Ale na razie powspominajmy jeszcze lipiec, a konkretnie - poznajcie pozycje, które w tym miesiącu przeczytałam! ;)
![]() |
| na zdjęciu nie ma wszystkich przeczytanych pozycji |
niedziela, 29 kwietnia 2018
Pełny cudowności maj 2018!
Cześć kochani!
Ach, ten maj! Zapowiada się tyle cudowności! Warszawskie Targi Książki, Pyrkon... No i najważniejsze - wiele wspaniałych premier! Na grafice możecie zobaczyć większość z nich ;) A o czym będą te wszystkie historie? Koniecznie zapoznajcie się z informacjami poniżej! ;)
Ach, ten maj! Zapowiada się tyle cudowności! Warszawskie Targi Książki, Pyrkon... No i najważniejsze - wiele wspaniałych premier! Na grafice możecie zobaczyć większość z nich ;) A o czym będą te wszystkie historie? Koniecznie zapoznajcie się z informacjami poniżej! ;)
piątek, 30 marca 2018
„Za głosem serca” - recenzja #40
Autor: Monika Gut-Bartosiak
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery:
05 września 2017 roku
Ilość stron: 289
Kategoria: literatura obyczajowa
Moja ocena: 7/10
czwartek, 22 czerwca 2017
„Aremil Iluzjonistów. Wschodnie Rubieże”; recenzja #25
Autor: Alicja Makowska
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 29 kwietnia 2015 roku
Ilość stron: 426
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 9/10
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 29 kwietnia 2015 roku
Ilość stron: 426
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 9/10
Jeżeli myślisz, że iluzjonistą jest osoba pokazująca sztuczki przy pomocy kart, to szybko o tym zapomnij, bo to czas byś sięgnął po „Aremil Iluzjonistów. Wschodnie Rubieże” Alicji Makowskiej!
Ellen Incerno i Yaxiel Nastemoon są iluzjonistami klasy pierwszej i dobrymi przyjaciółmi. Bohaterowie czują, że muszą znaleźć i postawić przed sądem swoją przyjaciółkę, Luv, która rok wcześniej zabiła dwóch pobratymców na misji w Aremil Cov.
Pogodzenie się ze zniknięciem przyjaciółki jest dla nich niezwykle trudne, zwłaszcza ze względu na okoliczności w jakich do niego doszło. Luv zaczęła pracować dla tyrana, który werbuje iluzjonistów i z ich pomocą przejmuje terytoria wschodnie. Chcąc poznać przyczyny zdrady przyjaciółki, Ellen i Yaxiel wyruszają na misję do państwa sojuszu, gdzie tamtejszy lider zrobi wszystko, by uciszyć zamieszki, nie dając przyjaciołom szans na szukanie odpowiedzi o Luv.
Misja może niekorzystnie wpłynąć na relację z klanem Ellen. Choć może ona działać dla kraju w czasie pokoju, to przywódca w każdej chwili ma prawo zakazać jej takiej działalności. Dziewczyna staje przed trudnym wyborem: wspomóc państwo i prawdopodobnie dowiedzieć się czegoś o Luv lub zostać z klanem, zająć się nauczaniem przyszłych iluzjonistów i zapomnieć o kuzynce.
Misja jest ważna również dla Yaxiela - poznanie prawdy o przyjaciółce jest dla niego ważne, ale priorytetem staje się kwestia jego byłej nauczycielki (dzięki której ten wspiął się na wysoki poziom kreowania iluzji), która zniknęła w niecodziennych okolicznościach. Czy Yaxielowi uda się pogodzić ratowanie nauczycielki z poznaniem prawdy o Luv?
Na jaką misję wyruszą przyjaciele?
Dlaczego Luv zdradziła Atermię?
Co się wydarzyło w Aremil Cov?
Czego dowiedzą się o sobie Ellen i Yaxiel?
Jakie relacje z członkami klanu będzie miała Ellen po misji?
„Aremil Iluzjonistów. Wschodnie Rubieże” to napisana niesamowitym stylem powieść, która w każdej wolnej chwili przywoływała mnie do siebie. Dzięki Alicji Makowskiej w stresujące dni mogłam oderwać się od problemów i wraz z Ellen i Yaxielem odkrywać tajemnicę Luv.
Historia iluzjonistów jest magiczna, wciąga czytelnika już na pierwszych stronach i trzyma go w napięciu aż do ostatniej kartki. Każdym kolejnym rozdziałem, autorka wprowadza nowe wątki, które na koniec dają uczucie pustki, zapewniają kaca książkowego i niedosyt iluzjonistów.
W powieści występuje duże zróżnicowanie wątków – przyjaźń Yaxiela, Ellen i Luv, zdradę Luv, młodzieńczą miłość mistrza Minaro, wojnę na wschodzie, konflikt w rodzinie i wiele innych. Zapewniło to dynamikę powieści oraz dało mi wiele do myślenia, przez co musiałam co jakiś czas przestać czytać, by zastanowić się nad tym, co już wiem.
Bardzo polubiłam postać Yaxiela, który mimo ciężkiej przeszłości wspiął się na szczyt swoimi umiejętnościami. Jego zdolności dedukcji pozazdrościłby nawet znany wszystkich Sherlock Holmes – Yaxiel nawet z najmniejszej błahostki umiał zrobić poszlakę, dzięki której bez problemu rozwiązywał każdy problem i odnajdywał rozwiązanie nawet dla najtrudniejszej sytuacji.
Alicja Makowska miała świetny pomysł i dobrze go wykorzystała, pisząc tę powieść. Iluzjoniści wreszcie przestali być oszustami – stali się bohaterami, obrońcami ludzi. Ich moce dają im niesamowite możliwości, którymi nie pogardziłby żaden ze znanych nam magów z innych powieści fantastycznych.
Moim zdaniem warto sięgnąć po tę pozycję, gdyż jest pełna akcji, emocji oraz spełni oczekiwania każdego czytelnika. Wkrocz w ten niesamowity świat i przekonaj się, jak potoczą się losy bohaterów! Może i ty staniesz się iluzjonistą?
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję autorce, Alicji Makowskiej <3
Etykiety:
9/10,
Alicja Makowska,
Fantastyka,
Polskie,
Recenzje,
Wydawnictwo Novae Res
czwartek, 4 maja 2017
"Klątwa Przeznaczenia", recenzja #22
Autorzy: Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 8 marca 2017 roku
Ilość stron: 812
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 9/10
„Klątwa Przeznaczenia” to niesamowita powieść pełna magii, napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji.
Arienne została zmuszona do ucieczki. Niebezpieczeństwo, w jakim się znalazła, sprawiło, że zaufała swojemu Przeznaczeniu, które popchnęło ją ku Ravillonowi. Miejsce to rządzone było twardą męską ręką, przez co kobietom szczególnie trudno było tam żyć. Jako kobieta, Arienne musiała pogodzić się z ubliżaniem jej, do którego nie przywykła.
W Ravillonie na dziewczynę czekało Przeznaczenie – tak przynajmniej sobie wmawiała, bo inaczej nie byłaby w stanie zostać tam ani chwili dłużej. Trudne zadanie, jakim obarczył ją Los stało się mniej przyjemnym, gdy Arienne dowiedziała się, jak wiele musiała dla niego poświęcić.
Młoda czarodziejka, zaglądając do Przeznaczenia, zawsze widziała w nim lwa. Gdy poznała mężczyznę, noszącego symbol Lwa zaczęła się zastanawiać, czy to z nim związane jest jej Przeznaczenie i w jaki sposób miałby on wpłynąć na jej życie. Pewne okoliczności sprawiły, że dziewczyna straciła wiarę, w swoją nieomylność, związaną z odczytaniem Przeznaczenia. Odpowiedź na męczące ją pytania, okazała się być zaskakująca...
Severo jest jednym ze Związkowców. Jako jeden z niewielu kierował się zasadami Starego Porządku. Przybycie Arienne do Ravillonu sprawiło, że zaczął mieć wątpliwości, aż w końcu zdecydował się przygarnąć swoją pierwszą Milady.
Co zostało przeznaczone Arienne?
Jaki wpływ na Severa może mieć młoda czarodziejka?
Jakiego zadania musiała się podjąć bohaterka?
Czy dziewczynie uda się zaakceptować warunki panujące w Czarnej Twierdzy?
Przed czym ucieka Arienne?
„Klątwa Przeznaczenia” sprawiła, że nie mogłam spać w nocy, gdyż ciągle zamartwiałam się nad dalszym losem głównej bohaterki. Powieść zafascynowała mnie już na pierwszych stronach i od samego początku niespokojnie czekałam na kolejne przygody bohaterów.
Tekst przybrał dość ciekawą formę – w powieści nie ma podziału na rozdziały. Przerywniki, które się pojawiają, oznaczają zmianę miejsca lub czasu. Poza tym nic nie przerywa tekstu, nawet jeżeli dochodzi do zmiany perspektywy. Może to trochę utrudniać osobom, które z różnych przyczyn muszą robić przerwy w czytaniu.
Książka już samą okładką przyciąga wzrok. Wygląda ona bardzo tajemniczo, co sprawia, że jak najszybciej chce się poznać jej znaczenie i powód, dla którego akurat ona została dobrana do powieści.
Sięgając po tę powieść wiedziałam, że jest tam wiele wulgarnych sformułowań i scen dla starszych czytelników. Decydując się na tę książkę, warto zastanowić się, czy na pewno nie przeszkadzają nam one, gdyż w „Klątwie Przeznaczenia” jest ich sporo.
Historia przenosi czytelnika w niesamowite miejsce. W Czarnej Twierdzy kobiety nie mają żadnych praw, a co jeszcze dziwniejsze – nie utworzyły się tam żadne ruchy feministyczne, choć ewidentnie właśnie tego kobietom było trzeba.
Bardzo ciekawymi postaciami były Milady – większość z nich była uległa wobec swoich Mistrzów, a jednak nosiły się dumnie, gdy miały styczność z innymi. Kobiety te zawsze były pewnie, że ich mężczyźni zawsze im ulegną, ale jak tylko widziały, że inna Milady ma lepiej niż druga, od razu krytykowała i wyśmiewała ją z błahego powodu.
Warto zapoznać się z treścią powieści, gdyż jest to coś nowego, ciekawego i trzymającego w napięciu. Z tego rodzaju fantastyką do tej pory jeszcze się nie spotkałam i nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z twórczością Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej. Myślę, że każdy czytelnik będzie zadowolony po zapoznaniu się z „Klątwą Przeznaczenia”.
Recenzja została napisana dla portalu szczecinczyta.pl
Etykiety:
9/10,
Fantastyka,
Monika Magoska-Suchar,
Polskie,
Recenzje,
Sylwia Dubielecka,
Wydawnictwo Novae Res
czwartek, 20 kwietnia 2017
„Tajemnica morza Egnero” - recenzja #20
Autor:Paulina Koniuk
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 25 marca 2015 roku
Ilość stron: 432
Kategoria: fantasy
Moja ocena:8/10
„Tajemnica morza Egnero” to trzeci tom pełnej magii serii autorstwa Pauliny Koniuk.
To
był deszczowy dzień i akurat wtedy mama Cyrajli spóźniła się,
przez co dziewczyna zmokła, czekając na jej przyjazd. Gdy wreszcie mokra i wściekła
weszła do samochodu znowu czekała ją niemiła niespodzianka.
Gdy
Cyrajla trafiła do starego sklepu z antykami, była w stanie zrobić
tylko to, co zawsze szło jej najlepiej – ukraść coś. Wtedy
jeszcze nie wiedziała, że przedmiot ten był magiczny.
Nastolatka
nie mogła sądzić, że niesamowity złoty przedmiot zabierze ją do
Agwatronu – krainy, w której znane nam mity są rzeczywistością.
Skąd też miała wiedzieć, że pozna tam Eweeze, Mormoda czy Lorda
Artana?
Gdy
dziewczyna pojawiła się na morzu Egnero nie wiedziała o niezwykłym
zadaniu, jakie przypisał jej los. Wraz z Eweeze, Mormodem i Lordem
Artanem czekała ją ciężka podróż, którą przetrwać mogli
tylko najwytrzymalsi.
Jakie
zadania wytyczył głównym bohaterom los?
Jak
podróż mogła wpłynąć na bohaterów?
Co
Mormod ukrywa przed przyjaciółkami?
Czego
władza nie mówi mieszkańcom Agwatronu?
W
trakcie czytania, powieść wzbudzała we mnie wiele sprzecznych
emocji, przez co niejeden raz miałam ochotę rzucić nią o podłogę.
Na szczęście za każdym razem byłam zbyt ciekawa następstw, by
uszkodzić w jakikolwiek sposób książkę.
Ciekawe
w całej serii jest to, że każdy z tomów można czytać
niezależnie od tego, w jakiej kolejności były pisane. Choć
niektóre wątki są przypominane, to i tak nie wpływają one na
spojrzenie czytelnika na historię.
Nie
da się ukryć, że każdy z kolejnych tomów jest pisany coraz
lepszym stylem. Pierwszy tom autorka pisała w wieku 14 lat, co
trochę odbiło się na sposobie pisania. Wraz z wiekiem i
przybywającym doświadczeniem udało jej się uzyskać wspaniały
efekt – w kolejnych częściach odczuwamy, że wypowiedzi są
tworzone coraz dojrzalej i są lepiej przemyślane.
W
trzecim tomie intrygującą postacią była dla mnie Eweeze. Była
uprzejma, spokojna i pomocna, ale także stanowcza, uparta oraz
nieustępliwie dążyła do wyznaczonego celu. Wielokrotnie czułam
się, jakbym to ja stała obok Cyrajli i ją upominała, dzięki
czemu znacznie przyjemniej czytało mi się powieść.
Podziwiam
autorkę za przygotowanie się do pisania trzeciego tomu „Dziedzictwa
Agwatronu”. Powieść ta wymagała od niej zaznajomienia się ze
słownictwem używanym na statku, co wcale nie jest łatwe, jeżeli z
okrętami ma się niewiele wspólnego.
Moim
zdaniem trzeci tom jest najciekawiej napisany pod względem
stylistycznym. Bohaterowie są znacznie lepiej opisani, niż Ci we
wcześniejszych tomach, a sama historia mocno się wyróżnia pośród
pozostałych części serii. Przyznam jednak, że zabawniejsza była treść „Sztyletu Krwistej Władczyni”, choć to w moim
przypadku może mieć związek z tym, że tam znacznie więcej działo
się na Ziemi.
Moim
zdaniem warto zapoznać się z serią, gdyż opowiada o niezwykle
urokliwym miejscu, wzbudza wiele emocji oraz pobudza wyobraźnię.
Czytając trzeci tom, każdy czytelnik przeniesie się na statek
płynący po niesamowitych i niebezpiecznych wodach morza Egnero!
Recenzja została napisana dla portalu szczecinczyta.pl
wtorek, 18 kwietnia 2017
„Sztylet Krwistej Władczyni” - recenzja #19
Autor: Paulina KoniukWydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 15 kwietnia 2011 roku
Ilość stron: 410
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 7/10
„Sztylet Krwistej Władczyni” to magiczna kontynuacja
„Dziedzictwa Agwatronu” Pauliny Koniuk.
Dianę wystawiono na ciężką próbę. Gdy jej matka powiedziała o
przeprowadzce, dziewczyna nie była zachwycona. Nastolatka, widząc
swój nowy dom utwierdziła się w przekonaniu, że to nie jest
dobry pomysł. Z tego też powodu zawarła z matką umowę – jeżeli
po miesiącu mieszkania w tym domu, Dianie nadal nie będzie się
podobało, to wrócą do starego mieszkania.
Nastolatka już pierwszej nocy nie była w stanie spać. Ze strychu
dobiegały dziwne jęki, a gdy szła po korytarzu to kroczył za
nią cień nieznanej istoty. Gdy dziewczyna zachęcona przez sąsiada,
zdecydowała się wejść na strych by poznać odpowiedź na
nurtujące ją pytanie, nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Na strychu Diana znalazła lustro, w którego odbiciu widziała
dziewczynę, która na pierwszy rzut oka nią była, ale okazała się
być tylko bardzo podobną – różniły je sposób uczesania oraz
to, że druga miała czerwone ślepia i wystające kły. Gdy ze
zwierciadła wyszła niemal identyczna nastolatka, Diana zrozumiała,
że nie wszystko da się logicznie wytłumaczyć.
Wampirzyca Lyra wraz z Dianą doszły do jednego wniosku – są
bliźniaczkami. Dziewczęta podniecone sytuacją zdecydowały się
zamienić ciałami, by poznać nieznanego rodzica. Nie spodziewały
się, że życie w innym świecie może wiązać się z wieloma
niebezpieczeństwami.
Niebezpieczeństwo nie kryło się tylko w odmiennych zwyczajach
danego świata. Na barkach dziewcząt spoczęło bardzo trudne
zadanie uratowania obu światów, a wszystko z powodu sztyletu
krwistej władczyni...
Jakie niebezpieczeństwa czyhają na Dianę i Lyrę?
Jakim cudem człowiek i wampirzyca mogą być bliźniaczkami?
Czy dziewczynom uda się uratować oba światy?
Powieść czytałam od razu po zakończeniu czytania pierwszego
tomu, więc na początku zaskoczyła mnie i zdekoncentrowała nagła
zmiana postaci, uznawanych tam za główne. Damsko-męską parę
(Emmę i Dymitra) zastąpiona siostrami bliźniaczkami. W pierwszym
tomie głównym motywem był powrót do domu, a w drugim – chęć
poznania drugiego rodzica.
Ciekawą postacią była Diana. Dziewczynę charakteryzowało typowe
myślenie ścisłowca – myślenie logiczne związane z matematyką
nie stanowiło dla niej problemu, a magię próbowała sobie
tłumaczyć jako różne zjawiska fizyczne. Gdy trafiła do Agwatronu
zaczęła się otwierać na trudne do zrozumienia fenomeny, aż
w końcu dotarło do niej, iż magia jest po prostu magią – nie ma
żadnego schematu, który wytłumaczyłby jej działanie. Agwatron ją
zmieniał, co wyraźnie odczuwa się, czytając książkę.
Intrygującymi postaciami były czarne charaktery – miały
określoną przeszłość, a ich pobudki do skłaniania się ku złu
były dokładnie objaśnione. Rozumiejąc ich motywu nie byłam
w stanie całkowicie ich nie lubić, a nawet zaczęłam im
współczuć.
Książka pokazuje, że nie ważne, w jakim wieku jest autor, gdy ją
pisał – ważne jest jak wczuł się w historię. Paulina Koniuk
była bardzo młoda, gdy zaczęła swoją przygodę z pisaniem,
a mimo to naprawdę dobrze jej to wyszło.
Polecam zapoznać się z serią, gdyż historia w niej opisywana
niejednokrotnie rozbawi czytelnika, a jej wspaniały świat pomoże
oderwać się choć na chwilę od trosk życia codziennego.
______________________________________________________
PYTANIE: Czy macie do mnie jakieś pytania? Blog ostatnio cały czas przechodzi metamorfozy, dlatego, jeżeli coś Was intryguje to piszcie pytania, a jak będzie ich dużo, to zrobię małe Q&A, żeby wszystko wyjaśnić!
Pozdrawiam!
środa, 29 marca 2017
Przypadek czy przeznaczenie? "Dziedzictwo Agwatronu" - recenzja
Autor: Paulina Koniuk
Wydawnictwo: Novae Res
Data premiery: 19 grudnia 2010 r.
Ilość stron: 252
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 6/10
Czy w życiu rzeczywiście jest miejsce na przypadek?
Życie Emmy wydawało się być normalne. Miała rodzinę, przyjaciół, marzenia. Jednak dziewczyna od zawsze czuła, że nie jest tam, gdzie być powinna.
Pewnego dnia w jej życiu pojawia się nietoperz, który na jej oczach złamał skrzydło. Współczująca piętnastolatka nie mogła być obojętna wobec krzywdy zwierzęcia i wzięła je do domu, by pomóc mu się uleczyć.
Gdy dziewczyna kładzie się do łóżka, nietoperz budzi się, by przybrać swoją właściwą postać. Stworzenie okazuje się być wampirem, który przybył z innego wymiaru na polowanie. Zasady jego świata nie pozwalają mu pożywić się Emmą, więc decyduje się wrócić do domu. Gdy otwiera portal do swojego wymiaru, nie zauważa, budzącej się dziewczyny, która podąża za nim do Agwatronu.
W nieznanej Emmie krainie, zwanej Agwatronem, dziewczyna musi zaakceptować istnienie magicznych stworzeń, jakimi są wampiry, trolle, a także mroczniejsze wcielenia syren. Gdy Emma poznaje poznaje tragedię, jaka spotkała krainę 500 lat wcześniej, nastolatka jeszcze nie wie, że wytłumaczenie zagadki związanej z przedziwną historią jest bliżej niż ktokolwiek mógł sądzić.
Jakie przygody spotkają Emmę w Agwatronie?
Co połączy dziewczynę z wampirem?
Jak magiczne stworzenia zareagują na człowieka w swojej krainie?
Jaka prawda wyjdzie na jaw?
Czytając powieść, znalazłam się innym świecie, pełnym niezwykłych, magicznych stworzeń. Powieść zaskakiwała mnie na każdej stronie oraz wielokrotnie wywołała u mnie falę śmiechu.
Moim zdaniem najciekawszą postacią jest Dymitr, wampir przez którego zaczęła się historia Emmy. Wobec dziewczyny jest on czuły, delikatny i wrażliwy, a wobec swoich przyjaciół staje się sarkastyczny i dowcipny. Swoich wrogów i stworzenia zagrażające życiu Emmy traktuje agresywnie, bezwzględnie i bez kontroli atakuje ich słownie lub fizycznie. Jego zmienne uczucia i zachowania jasno wskazywały mi, jako czytelnikowi, jaki stosunek do danego stworzenia miał Dymitr.
Główna bohaterka była dla mnie niezwykle irytująca. Pomijając jej nielogiczny sposób myślenia (z jednej strony twierdziła, że chłopcy są okropni i nie warto się do nich zbliżać, a z drugiej – jej zdaniem każda dziewczyna powinna mieć chłopaka), fakt, że nie umiała połączyć kluczowych informacji i wyciągnąć z nich odpowiednich wniosków, sprawiał, że miałam ochotę rzucić książką o ścianę.
Data premiery: 19 grudnia 2010 r.
Ilość stron: 252
Kategoria: fantasy
Moja ocena: 6/10
Czy w życiu rzeczywiście jest miejsce na przypadek?
Życie Emmy wydawało się być normalne. Miała rodzinę, przyjaciół, marzenia. Jednak dziewczyna od zawsze czuła, że nie jest tam, gdzie być powinna.
Pewnego dnia w jej życiu pojawia się nietoperz, który na jej oczach złamał skrzydło. Współczująca piętnastolatka nie mogła być obojętna wobec krzywdy zwierzęcia i wzięła je do domu, by pomóc mu się uleczyć.
Gdy dziewczyna kładzie się do łóżka, nietoperz budzi się, by przybrać swoją właściwą postać. Stworzenie okazuje się być wampirem, który przybył z innego wymiaru na polowanie. Zasady jego świata nie pozwalają mu pożywić się Emmą, więc decyduje się wrócić do domu. Gdy otwiera portal do swojego wymiaru, nie zauważa, budzącej się dziewczyny, która podąża za nim do Agwatronu.
W nieznanej Emmie krainie, zwanej Agwatronem, dziewczyna musi zaakceptować istnienie magicznych stworzeń, jakimi są wampiry, trolle, a także mroczniejsze wcielenia syren. Gdy Emma poznaje poznaje tragedię, jaka spotkała krainę 500 lat wcześniej, nastolatka jeszcze nie wie, że wytłumaczenie zagadki związanej z przedziwną historią jest bliżej niż ktokolwiek mógł sądzić.
Jakie przygody spotkają Emmę w Agwatronie?
Co połączy dziewczynę z wampirem?
Jak magiczne stworzenia zareagują na człowieka w swojej krainie?
Jaka prawda wyjdzie na jaw?
Czytając powieść, znalazłam się innym świecie, pełnym niezwykłych, magicznych stworzeń. Powieść zaskakiwała mnie na każdej stronie oraz wielokrotnie wywołała u mnie falę śmiechu.
Moim zdaniem najciekawszą postacią jest Dymitr, wampir przez którego zaczęła się historia Emmy. Wobec dziewczyny jest on czuły, delikatny i wrażliwy, a wobec swoich przyjaciół staje się sarkastyczny i dowcipny. Swoich wrogów i stworzenia zagrażające życiu Emmy traktuje agresywnie, bezwzględnie i bez kontroli atakuje ich słownie lub fizycznie. Jego zmienne uczucia i zachowania jasno wskazywały mi, jako czytelnikowi, jaki stosunek do danego stworzenia miał Dymitr.
Główna bohaterka była dla mnie niezwykle irytująca. Pomijając jej nielogiczny sposób myślenia (z jednej strony twierdziła, że chłopcy są okropni i nie warto się do nich zbliżać, a z drugiej – jej zdaniem każda dziewczyna powinna mieć chłopaka), fakt, że nie umiała połączyć kluczowych informacji i wyciągnąć z nich odpowiednich wniosków, sprawiał, że miałam ochotę rzucić książką o ścianę.
Powieść swoją historią zachęca do kontynuowania czytania serii, wzbudza w czytelniku chęć poznania więcej. Młodszych czytelników na pewno zaciekawi swoją treścią, a starszym przypomni czasy, gdy sami mieli po 15 lat.
Uważam, że warto sięgnąć po tę książkę, ponieważ jest intrygująca i zabawna, a także dlatego, że takiej polskiej fantastyki jest niewiele. Może więc warto zapoznać się z powieścią, po której przeczytaniu patrzy się na każdego nietoperza, jakby za chwilę miał się przemienić w wampira?
Recenzja została napisana dla portalu szczecinczyta.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)






